23

Lans na głównej stronie Onetu

Przylansował mnie dzisiaj pięknie Onet, nie powiem, wywiad ze mną „wpływowym blogerem” na głównej stronie to od razu +400 do lansu i pewnie co najmniej dwukrotny wzrost osób, które lubią mnie już mniej. No i niecodziennie twoja morda sąsiaduje z mordą Wassermanna, kiedy ten poci się przed komisją śledczą.

Co ciekawe, pierwsze komentarze pojawiły się pod wywiadem dopiero dzisiaj, mimo, że wywiad już od paru dni wisiał na stronach Onetu. Nie wiem czy strona z artykułami dotyczącymi konkursu na blog roku jest tak rzadko odwiedzana, czy po prostu tam mało komentują – ale polecam przejrzeć, szczególnie subiektywne przeglądy blogów (np. blogi lekarskie – chociaż zabrakło Morfeusza).

W ogóle chciałem podziękować redakcji Onetu za cierpliwość, bo z tym wywiadem bujaliśmy się ze 3 tygodnie… z mojej winy, bo i szpital, dializy i jakoś mniejsze chęci do siedzenia nad kompem. No i niespodziewanka z tym lansem na głównej stronie – po północy dam znać, czy i jaki był w ogóle „onet-effect” jeśli chodzi o klikalność (wywiad hulał na głównej od 6 rano mniej więcej do 16). Będzie dobre porównanie, bo poświąteczna niedziela była prawie martwa – ok. 800 odsłon bloga.

Zgrzyt był jeden, wiedziałem, że to nie przejdzie – odpowiedź na ostatnie pytanie. Onet nie musi, ale ja mogę publikować. Napisałem tak:

W tym roku rusza już po raz piąty konkurs Blog Roku. Ty nawet zgłosiłeś się do jednej z edycji (ale przepadłeś z kretesem ;)) Co sądzisz o tego typu konkursach – warto w nich brać udział?
Krótko. Warto. Z punktu widzenia czytelnika tego typu konkursy to dobre miejsce aby poznać nowe blogi, ciekawe miejsca w sieci. To taki coroczny katalog tego co w blogosferze interesujące. I nie zawsze najciekawszym są te nagrodzone blogi, często na prawdziwe perełki trafiam przeglądając same zgłoszenia.

Z punktu widzenia blogera też warto brać udział, zawsze jest okazja do pozyskania nowych czytelników, zdobycia popularności – są blogerzy którym na tym zależy, w końcu blog to bloger i czytelnicy. Niestety najbardziej kontrowersyjną i dyskusyjną kwestią są wyniki i sposób wybierania blogów. Głosowanie za pomocą SMS nie pasuje do każdego bloga i jego czytelników – po prostu, internet to nie SMS-y. Inną kwestią, jest to, ze do finału przechodzą wcale nie najlepsze blogi tylko takie których autorzy przekonają do wysłania SMS-a największą liczbę czytelników. Nie jestem przekonany czy to jest dobre kryterium. No i kwestią dyskusyjną jest oczywiście jury… ilu z nich to rzeczywiście znawcy i czytelnicy blogów a ile specjaliści w swojej dziedzinie nie zawsze rozumiejący zasady i niuanse blogosfery?

Mimo tych wątpliwości, zawsze uważnie przyglądam się konkursom blogowym, w niektórych z nich startuje. Rzeczywiście, w jednej z edycji na Bloga Roku przepadłem z kretesem – zdobyłem aż 3 głosy (w tym, przyznaje, dwa moje) :-). Chyba powinienem jakąś specjalną nagrodę dać czytelnikowi który odnalazł mnie w zgłoszeniach i zagłosował :-). Moja totalna porażka była na własne życzenie – zgłosiłem bloga i nikomu o tym nie powiedziałem, wynik łatwy do przewidzenia, W tym roku zgłoszę swoje bloga i mam ambitny plan zdobyć o 100% więcej głosów 🙂

A poszło tak:

W tym roku ruszyła już po raz piąty konkurs Blog Roku. Ty nawet zgłosiłeś się do jednej z edycji (ale przepadłeś z kretesem). Co sądzisz o tego typu konkursach – warto w nich brać udział?

MB: Krótko. Warto. Z punktu widzenia czytelnika tego typu konkursy to dobre miejsce, aby poznać nowe blogi, ciekawe miejsca w sieci. To taki coroczny katalog tego, co w blogosferze interesujące. I nie zawsze najciekawsze są te nagrodzone blogi, często na prawdziwe perełki trafiam przeglądając same zgłoszenia.

Z punktu widzenia blogera też warto brać udział, zawsze jest okazja do pozyskania nowych czytelników, zdobycia popularności – są blogerzy, którym na tym zależy, w końcu blog to bloger i czytelnicy.

Rzeczywiście, w jednej z edycji Bloga Roku przepadłem z kretesem – zdobyłem aż 3 głosy (w tym, przyznaje, dwa moje). Chyba powinienem jakąś specjalną nagrodę dać czytelnikowi, który odnalazł mnie w zgłoszeniach i zagłosował. Moja totalna porażka była na własne życzenie – zgłosiłem bloga i nikomu o tym nie powiedziałem, wynik łatwy do przewidzenia. W tym roku zgłoszę swojego bloga i mam ambitny plan zdobyć o 100% więcej głosów.

Do dyskusji na temat tego konkursu odsyłam do Kominka, zgadzam się z jego argumentami.

O ile nie zapomnę to w tym roku, jak zapowiadałem w wywiadzie, zgłoszę się do konkursu i zrobię na pewno plan minimum – 6 głosów :-).

Tak jak mówiłem w wywiadzie, konkursy na blogi to dla mnie świetna okazja zobaczyć co nowego, odkryć jakieś nowe blogi (nie zawsze są to finaliści) i warto w nich startować, wbrew opiniom krytykantów. Nie wiem ilu z was przegląda zgłoszone blogi, ale to dobra metoda na dodanie nowości do czytnika.

Aha, ponieważ to był mój „pierwszy raz” na głównej stronie Onetu, to i pierwszy raz moja nieskromna osoba została uraczone onetowymi komciami… Myślałem, że jazda będzie ostrzejsza, wybrałem kilka takich „słitaśnych” – ukradłem z onetu i wklejam poniżej:

~zx
znany bloger?
ROTFL
Zupełnie gostka nie znam, a czytam dość dużo różnych blogów.

~uchachany
Tak „znany bloger”
że NIKT o nim nie słyszał… To PRAWIE jak pewien Jarosław – który był tak poważnym zagrożeniem dla komunistów – że nikt go nie internował podczas stanu wojennego…

~blager
Bla bla bla….narobilo sie wielce szanownych blogerow i mysla ze sa kims i spelniaja swoje marzenie bycia dziennikarzem. Debilizm i blagerstwo

~Hiker999:
Myślę, że do każdej ideologii można dopasować interes osobisty. Czym różni się kolega WPŁYWOWY BLOGER od przeciętnego grafomana, ktory znalazwszy niszę durniów usiłuje robić za proroka. Coż takiego ciekawego ma do zaproponowania, oprócz chęci robienia szmalu. Jeśli blogerstwo ma być systemem robienia szmalu to niech się Kolega przerzuci na komentarora TVP.

mikupiku
Kominek. Od razu o nim pomyślałam czytając tytuł:)

~kuna
No i o to chodzi! Ten gość ze swym blogiem jest dla nie myślących lub nie mających własnego zdania ale bardzo chętnie podchwytujących już gotowe, przetworzone na przystępną papkę wzorce. Parę razy otarłem sie o gościa, ale szczerze powiedziwaszy nie zapadł mi w pamięć jako ktoś wyjątkowy, być może dlatego, że lubię mieć własne zdanie i nie lubię gdy ktoś mi wciska gotowy „produkt” przedstawiając mi jego punkt widzenia jako konieczny do przyjęcia za swój własny.

tabro
Ludzie, kto ma siłę żeby taki rozwlekły wywiad przeczytać ?.Przecież to temat rzeka,na który jest mnóstwo publikacji a reklamy prócz tego że są w mediach,są w skrzynkach,co stwarza możliwość bezpośredniej oceny jakości reklam,bez żadnych pouczeń i komentarzy.A tak w realu, ilu ludzi czyta reklamy a szczególnie opinię na ich temat ?.Ilu wypowiada się na temat mediów(ma taką możliwość ?),ilu na temat internetu w konsekwencji ilu jest czytelników ,tego rodzaju tasiemców ?.Ale rozumiem autora ,jeżeli liczy się kasa.

~wodzio69
Ten facet ma więcej do powiedzenia w wywiadzie niż na blogu. Ten jego blog to jakiś obciach. Zachęcony tytułem i wywiadem zerknąłem na jego stronę. Trzy zdania nie wiadomo o czym. Dużo linków do youtuba (czy też innego tuba) i tyle. No, trzeba przyznać, że poziom krytyki to mamy zerowy, jeżeli taki gość ze swoimi przemyśleniami na poziomie 8-klasisty robi blog roku.

~Trisha
brodaty Di Caprio

~:)
tylko blagowanie. Pierdoły i tyle. Ktoś kto ma nieodpartą chęć wywnętrzania się w internecie, potrzebuje pilnie lekarza psychiatry. Cała prawda.

~tyle w tematyce
Oczywiście że nic mi nie mówi ani jego nazwisko ani pseudo i mówić mi nigdy nic będzie bo nawet go nie zapamiętam, bo niby z jakiego to powodu miałabym to akurat nazwisko(juz nie pamietam jakie;p) zapamiętać?
z powodu jedynie tego że jakiś gostek jak setki innych gostków i gostówek bawi się w blogowanie czy blogerowanie (jak sie to tam nazywa) i takie mi wielkie halo.
Nigdy nie przeczytałam całego bloga, a wchodziłam juz na kilkadziesiąt, a może na kilkanaście, nie wiem, mniejsza z tym, ale jedno łaczy je wszystkie – pewnego rodzaju śmieszność, jakis taki infantylizm, chęć histerycznego wypowiedzenia się na jakiś temat z założeniem że takie to bę zie super ciekawe że tak wielu ludzi tu wejdzie i poczyta i w dodoatku z zainteresowaniem;))))
Naiwna ta społecznośc blogerów, chyba z nudów im sie takie pomysły roją.
Nie interesują mnie wasze blogi, i wy także, rozsyłajcie namiary na nie swoim znajomym, bo na przeciętnego internautę takiego jak ja nie macie co liczyć;)
Pisanie dla samego pisania – oto czym są wasze blogi.

~benito
A ja myślę że każdy na swój sposób jest wyjątkowym blogerem,niestety nie wszyscy mają czas by swój blog rozleklamować,bo przeważnie przez silną reklamę swego blogu ktoś wygrywa konkursy,a jest wiele osób które mają wartościowe blogi a w cieniu,bo nie mają czasu ganiać po innych blogach i reklamować swój,pozdrawiam
Niedowartościowani jesteście, i stąd te wasze blogi.

~Bzdury
Mędrek, będący samozwańczym wpływowom blogerem… Budzich nie widzi jednego – za merytorycznie wartościowe uznawane są blogi, ktorych autorzy nie lansują się w mediach czy na innych blogach. Po prostu robią swoje, a ich wiedza jest świadectwem tego czy warto ich czytać czy nie – nie banda lizusów komentujących w klimacie naszej-klasy „ślicznie razem wyglądacie”. „ślicznie maćku w tym bereciku wyglądasz, tym samym od wielu lat…”

~sasquatch
najlepszym blogerem jest Kataryna…….
…..a nie jakis slugus „obcych”;kazdy logicznie myslacy to wie.

Następny krok to lans na pudelku, może się w sylwestra sponiewieram albo w styczniu rozbiję mediacara 🙂 bo z Tańca z gwiazdami to nikt do mnie nie dzwonił jeszcze.

  • Radek

    „brodaty Di Caprio” 😉

  • Maciej Budzich aka Brodaty Di Caprio 😀 mistrzostwo świata! 😀

  • Jeszcze raz gratuluję!

    Co do cenzury na Onecie to się wcale nie dziwię. Zrobili głupstwo (szczególnie ze „znamienitościami” w jury) i teraz będę całemu światu wciskać coś w co sami nie wierzą – „nasze jury to znawcy!”

    A co do komentarzy. Wiadooomo! Onet to Onet. Hodowla trolli!

  • Budzich Tomasz

    Gratulacje z sukcesu. pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia kuzynie

  • Miszczoskie komentarze onetowe :] Gratuluję sukcesu – fakŧ, że gdzieś tam na pierwszej stronie pojawia się temat Blogosferowy świadczy o tym, że coraz silniej i mocniej zakorzenia się toto w polskiej sferze. I dobrze :]

  • ~sasquatch
    najlepszym blogerem jest Kataryna…….
    …..a nie jakis slugus “obcych”;kazdy logicznie myslacy to wie.

    zjechałem 🙂

  • ok, OnetEffect to 7200 uu i ponad 18 tysięcy odsłon bloga
    oneteffect

  • Hmm… Zaciekawiła mnie ta cenzura. Trochę to dziwne ze strony Onetu. Niby wywiad z blogerem w którym jest mowa o roli bloga, społeczności, i informacjach. A tu taki „zonk”. Tym bardziej mnie dziwi że (z tego co pan tu napisał) że Onet jest organizatorem konkursu który niejako promuje blogi, czyli dla mnie formę przepływu informacji bezpośrednią, twórca – odbiorca. Jakby mógł pan napisać trochę więcej na ten temat. W jakiej formie był prowadzony ten wywiad, i czy nie jest to nieszczęśliwy zbieg okoliczności (np. ktoś źle skopiował). Może jakieś sprostowanie, komentarz drugiej strony? W mojej opinii takie zachowanie to brak szacunku dla czytelników.

    • @Tazmańsky: wywiad był prowadzony w formie mailowej – dostałem pytania (muszę przyznać, że nawet ciekawe, odnoszące się wprost do tego co często poruszam na blogu). Nie jest to na pewno błąd kopiowania, raczej niewygodne opinie (wcale nie takie ostre przecież) które zgodnie ze strategią nie są zamieszczane i już – dziwne ale z drugiej strony zrozumiałe, co będą sobie sami bruździć.

  • Rzadko czytam onet jednak jeśli już to nigdy komentarzy bo ich poziom jest poniżej krytyki.

    „Pisanie dla samego pisania – oto czym są wasze blogi.” – to ciekawe, jeśli na blogach nie ma nic ciekawego to skąd biorą się ich stali czytelnicy 🙂 po co ludzie subkrybują RSS.

    Gratuluję i pozdrawiam

  • he he… Maćku, teraz wbijasz się do Szpilki, Szparki czy jak tam to idzie, załatwiasz fotostory i robisz lans = Pudelek i gazety zapewnione.

    a na serio, komcie poprawiaja humor. Czysta abstrakcja, albo i nie… takie lustro polskiego internetu.

  • „chęć histerycznego wypowiedzenia się na jakiś temat z założeniem że takie to bę zie super ciekawe że tak wielu ludzi tu wejdzie i poczyta i w dodoatku z zainteresowaniem;))))
    Naiwna ta społecznośc blogerów, chyba z nudów im sie takie pomysły roją.” <- Zastanawia mnie dlaczego ten ktoś pisze komentarze na Onecie. Czyżby dlatego, że czuje „chęć histerycznego wypowiedzenia się na jakiś temat z założeniem że takie to bę zie super ciekawe że tak wielu ludzi tu wejdzie i poczyta i w dodoatku z zainteresowaniem”?

    „tylko blagowanie. Pierdoły i tyle. Ktoś kto ma nieodpartą chęć wywnętrzania się w internecie, potrzebuje pilnie lekarza psychiatry. Cała prawda.” <- O. To jest dokładnie to, co ja sądzę o ludziach piszących podobne komentarze na Onecie.

    Pozdrawiam. 🙂

  • Gratuluję! Choć szczerze mówiąc spodziewałem się większych statystyk po „OnetEffect”.

    Podobnie, jak @gdaq nigdy nie czytałem komentarzy na Onecie. Te mnie wprost rozjechały na dwie połówki. Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać :P. Z jednej strony przedstawiają obraz polskiego społeczeństwa, które za grosz nie rozumie tego tematu, zaś z drugiej strony odniosłem wrażenie, jakby jakaś złość pojawiła się na twarzach komentujących . Coś w stylu: „Dlaczego pisali o blogach i blogerach, a nie o nas? Przecież to my Was komentujemy, a nie oni!”

  • Annette

    To porównanie do DiCaprio – całkiem niezłe.

    W kwestii SMS-owego głosowania na Blog Roku zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, chociaż tym razem jeden wyjątek zrobię i SMS-a wyślę, żeby nie sześć, a siedem głosów było.

  • Norbert Kilen

    Fajne te komentarze, „perełki”:-) najbardziej podobał mi się ten o zapamietywaniu nazwisk (czy niepamietaniu…sam już nie pamiętam:-D)

  • redapple

    odnosnie tych komentarzy, to bodajze na gazeta.pl byl obszerny artykul opisujacy pokrotce prace takich gwiazd jak jasiu smietana czy antek emigrant.

  • Piona Maciek!

  • Fajny tekst i dzięki za wybranie komentarz, bo na Onecie mam wyłączone domyślnie 🙂

  • W komentarzach jest jeszcze więcej perełek 🙂

  • Jarek

    bez lansu nie wyżyjesz:-) a swoją drogą dlaczego nie???? Przecież zasłużyłeś Twój blog jest ok – konkret branżowy i tyle co tu się jeszcze tłumaczyć jakieś takie polskie pierdu pierdu…

  • >>No i niecodziennie twoja morda sąsiaduje z mordą Wassermanna

    Uważaj! Używając takich sformułowań igrasz z wanną! Znaczy z ogniem!

    Życzliwy

  • Gratulacje 😉

  • ciekawy ten wywiad