7

Kto komu płaci za lukier?

Dziwna to sytuacja, kiedy firma (w tym przypadku Hestia) reklamuje niezależny tytuł (Newsweek). Nie wiem jaką formę będzie miał reklamowany wywiad, czy to formę advertorialu (czyli reklamy, która przypomina redakcyjny tekst – oznaczony słowem „reklama” lub „promocja”) czy też zwykłego tekstu dziennikarskiego.

Jeśli to pierwsze… hmmm, to trudno mówić tu o niezależnym tekście

Jeśli to drugie, to również mam problem z niezależnością i obiektywizmem. Skoro Hestia zdecydowała się reklamować ten tekst i wydawać pieniądze na reklamę Newsweeka to zna go dokładnie i tekst przeszedł kilka szczebli autoryzacji w firmie. Czyli pachnie lukrem.
W tej sytuacji rodzi się też pytanie, od przyjął wynagrodzenie autor tych wywiadów i czy było większe (skoro jest taki lans) od zwykłej redakcyjnej wierszówki?

Przypomina mi to trochę niektóre firmy o wiele mniejszego kalibru, które podniecają się jakimkolwiek tekstem i oprawiają w ramki każdy magazyn który o nich napisze (od razu wychwalając tytuł pod niebiosa). Widziałem kiedyś w ramkach na ścianie artykuły z magazynu Brief oraz Network Magazynu… kiedyś pokazywano mi ksero-artykuł o jakimś produkcie (przepisany z ulotek reklamowych) w piśmie typu Wróżka (lub podobnym przepraszam, nie ogarniam tych tytułów) – jako opinie „niezależnego organu prasowego” 🙂

Jak rozumiem, w powyższej publikacji w Newsweeku Hestia już jest zadowolona…, Towarzystwa Ubezpieczeń direct zapewne mniej.

A może się mylę i hasło „W trosce o standardy” będzie obowiązywać… sprawdzę w poniedziałek.

  • Biii

    Słabo się znamy na mediach, bo teksty Hestii obecne są w papierze bodaj już od poprzedniego piątku…
    Oczywiście to żadne artykuły tylko ciekawie przygotowane reklamki. Zresztą całość jest nastawiona bynajmniej na klientów, którzy w dupie mają to, co w takich artykułach się pisze. Rzecz jest ciekawsza niż się wydaje, bo ma trafić do pośredników ubezpieczeniowych, którzy na directy są wściekli za reklamówki o smutnych agentach. A Hestia: 1. nowych pośredników poszukuje, 2. sama zakłada direct skierowany do ludzików w wieku lat 20-30.
    Czyli mamy bardzo skomplikowaną piramidkę…

    • @Biii: dzięki, faktycznie, uciekło mi parę ostatnich wydań Newsweeka, a jakoś zbyt leniwy byłem i nie chciało mi się zaglądać do archiwum.

  • Krystian Cieślak

    Ciekawy case wykopałeś. To, że Hestia próbuje się pozycjonować w roli eksperta branży ubezpieczeń to jej się nie dziwie. Dziwie się natomiast Newsweekowi, który musiał przecież zaakceptować użycie swojego logotypu.

    Aż tak cienko przędą, żeby za kasę podważać własną wiarygodność? IMHO strzał we własne kolano dla Newsweeka i brawa dla PRowca/Marketingowca z Hestii, że udało mu się dobić takiego targu.

    Ja na miejscu Hestii odpaliłbym jeszcze mini serwis www z poradami dla ubezpieczających się, opublikował na nim nierealny postulat ubezpieczeniowy (co trzecie ubezpieczenie samochodu gratis) i rozesłał to jako newsa po redakcjach…

  • jak

    hej hej,
    teksty są już w Newsweeku od dawna, jako reklama. Oto kolejna, po coca-coli reklama reklamy. I tyle. Trochę więcej uwagi bo coraz częściej to, co piszesz to takie wyssane z palca bzdury…przepraszam, ale coraz częściej mam ochote napisac – hej, o co c’mon?

  • tivruski

    ja osobiście widziałem Twoje artykuły wiszące na ścianach w Tesco, z tych w których zachwycasz się ich reklamami ;]

    • @tivruski: sorry, ale chyba nie zrozumiałem… to żart?

  • tivruski

    nie, to nie jest żart, wydruki z Twojego bloga wiszą w jednym z Tesco w Warszawie, widziałem to na własne oczy tak chyba w połowie lipca zeszłego roku, nie pamiętam czy były oprawione ale nie ulega wątpliwości że to były Twoje wpisy w których zachwycasz się ich reklamami ;]