4

Krasnoludki robią w reklamie

Nasze polskie krasnale, jako figury ogrodowe podbiły rynek niemiecki, to fakt. Nie znam dobrze niemieckiego rynku reklamowego i nie wiem czy tam krasnale często występują, w każdym razie na dzisiaj przygotowałem polskie krasnale w dwóch odsłonach.

Pierwsza, klasyczna reklamówka i wcale nie historyczna, jest ona nadawana aktualnie i to wcale nie w rannych niedzielnych godzinach, ale czasem o całkiem przyzwoitych porach (więc za 30 sek. trzeba było trochę zapłacić). Sam nie wiem, czy wymyśliłbym jakiś lepszy sposób na saszetki do odsmradzania szamba. Jeśli kampania będzie trwała tyle co „oferta zrembu zawsze na czasie” to zwrot „śmierdzi, śmierdzi, strasznie śmierdzi” ma szansę wejść na stałe do naszej mowy ojczystej.

Krasnale w drugiej odsłonie celują w zupełnie inny target i zupełnie inny kraj – pracują właściwie dla promocji Polski. Nie mam dokładnych informacji dotyczących krasnalkowej kampanii i nie wiem czy jest to tylko projekt czy zrealizowana kampania, ale pomysł wydał mi się znakomity. Niektóre zdjęcia na pocztówkach wydają się niewykończone, więc możliwe, że to niezrealizowany projekt. Dziękuję Kasi za przesłanie przykładów. Projekt realizowała Grupa Eskadra.

club club club club

Krasnale drukowane były na pocztówkach, pocztówki były/miały być rozdawane na terenie Niemiec. I tutaj zostało wykorzystanych kilka ciekawych pomysłów i skojarzeń:
– krasnal sam w sobie, dla wielu Niemców ozdoba ogródka, czyli stały mieszkaniec gospodarstwa domowego, czyli efekt reklamowy: „twój przyjaciel poleca” osiągnięty 🙂
– nawiązanie do słynnego kawału „promującego” nasz kraj w Niemczech: „odwiedź Polskę, twój samochód już tam jest”. W wersji pocztówkowej „Twój krasnal już tam był”…
– nie wiem czy to zamierzone, ale mi się kojarzy z filmem Amelia, gdzie krasnoludek z ogródka ojca Amelii podróżował po całym świecie i wysyłał swoje fotki z różnych miejsc.

Dla mnie super pomysł, nie wiem jak to było z jego realizacją i jak został przyjęty przez „grupę docelową”.
I czy ktoś wie, ile krasnale biorą za udział w reklamie? Chyba są tańsze od Urbańskiego czy Fronczewskiego? Jakby ktoś chciał sobie sprawić krasnala to najlepiej z Armisu 🙂

  • fitz

    Tylko ze… ta seria ‚komm nach Polen’ to zrzyna z reklam Travelocity z ‚Roaming Gnome’. No i rzeczywiscie, przede wszystkim z ‚Amelii’

  • Czytam wpis do momentu prezentacji zdjęć. PO czym pokazuje zdjęcia koleżance. Koleżanka mówi: „o jaki fajny pomysł, zupełnie jak w Amelii” No to czytam dalej a tam:

    „nie wiem czy to zamierzone, ale mi się kojarzy z filmem Amelia, gdzie krasnoludek z ogródka ojca Amelii podróżował po całym świecie i wysyłał swoje fotki z różnych miejsc”

    nice:)

  • Napisz mi na priva jak bedziesz chcial, dam Ci kontakt do kreatywnego od nich to sie zapytasz.
    Kreacja oczywiscie musi byc zaczerpnieta z Amelii… prawo pierwszenstwa.

    A smierdzi chyba juz wchodzi do obiegu – trzeba przyznac – kicha totalna – ToBe zamiescil ost. archiwalny post – warto samemu zobaczyc dokad cofaja nas takie reklamy 🙂
    http://blog.tobe-advertising.com/?p=94

  • Zrzynka z Amelii? Tak, to świadome nawiązanie. A czemu Amelia, a nie standardowy niemiecki krasnal z ogrodu? No cóż, ten drugi jest znacznie bardziej tandetny, a przecież tego typu reklama powinna być przecież estetyczna. Nie wiem, w czym rzecz z Travelocity i „Roaming Gnome”, bo w Eskadrze chodziło jednak przede wszystkim o przewrotne nawiązanie do niemieckiego dowcipu o Polsce, w której Twój samochód „już jest”. Prezentowane tutaj prace przygotowane zostały dla Polskiej Organizacji Turystycznej, ale pozostały „na papierze”, bo taka kampania nigdy nie została zrealizowana.