1

Komunikacja wizualna na papierze

Dwa tygodnie temu pisałem o nowym magazynie „Pro-KREACJA” i o tym, że przegapiłem debiut, czyli pierwszy numer. Dzisiaj mam uczucie déjà vu, bo sytuacja się powtarza… nawet gorzej, bo nie dość, że przegapiłem pierwszy numer magazynu „Visual Communication”, to nawet nie zauważyłem kampanii reklamowej tego tytułu na warszawskich autobusach. Niedobrze, mea culpa… dzieje się tyle i trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Ale przejdźmy do magazynu. Spory format, gruby papier, lakierowana okładka, ciekawe, kolorowe wnętrze… pierwsze wrażenie całkiem przyjemne, cena również – 10zł.
Właściwie tytuł magazynu wyjaśnia wszystko – szeroko pojęta komunikacja wizualna we wszelkich jej aspektach, od produkcji, do końcowej prezentacji – to tematy, które ten poznański tytuł porusza.
Mam jednak w VC trochę ten sam problem co z „Pro-KREACJĄ” – przeszkadza mi prezentacja nowych ploterów i innych technicznych rzeczy w jednej części pisma, by w drugiej czytać o kreacji i grafice. Z drugiej strony, wiedzy nigdy za wiele i ta zapewne kiedyś się przyda.

Co w numerze? Trochę newsów z branży, ciekawie złożonych (podobają mi się zestawienia kolorów), teksty z działu „Produkcja” odłożyłem sobie na później, plotery i analiza rynku maszyn i urządzeń LFP mniej mnie interesuje niż „Media & komunikacja”, w którym znajdziemy tekst „Sacrum i profanum” o związkach religii i reklamy (jest kilka przykładów).
Znalazłem tam ciekawą wypowiedź ks. Piotra Brząkalika:

„Z reklamą jest jak z nożem (…) Można go wykorzystać do pokrojenia chleba, lecz może też służyć do zabicia drugiej osoby. Reklama również ma takie dwojakie oblicze. Wykorzystana do uczciwej zachęty, jest jak najbardziej dopuszczalna nawet w aspekcie religijnym. Jednakże manipulując człowiekiem staje się narzędziem niezwykle niebezpiecznym”.

Cieszę się, że takie wypowiedzi pojawiają się coraz częściej, szkoda, że nie czytają ich ci, którzy uwielbiają protestować, czy to przeciw zbyt dużym piersiom w reklamie czy przeciw czerwonemu kapturkowi, który wpada w potrzask (Heyah).

Dalej czytając „Media & komunikację” znalazłem interesujący (ale krótki) tekst o identyfikacji wizualnej firmy („Jak Cię widzą, tak Cię piszą”) oraz opis projektu „Absolut Kravitz.”. W dziale „Case study” o tym jak i dlaczego badano billboard RAF-u (napoje).
Czekam na to, że w kolejnych numerach dział „Sztuka komunikacji” będzie coraz obszerniejszy. Znajdziemy w nim oczywiście przykłady i relacje z festiwali i konkursów reklamy – nie tylko tych największych, już zrelacjonowanych w innych tytułach, ale tych mniej znanych czy popularnych imprez .

Jak zwykle w takich sytuacjach cieszę się, że półka z wydawnictwami dla interesujących się mediami, sztuką i kreacją stale się powiększa. Cieszy mnie również fakt, że nie tylko warszawskie wydawnictwa startują z nowymi projektami – VC jest z Poznania, „Pro-KREACJA” z Łodzi. Pozwoli to nam, fanom mediów – mediafanom, mieć szerokie spojrzenie na to co dzieje się w całym kraju a nie tylko w „stolycy”.

Do tego słodzenia miodem, muszę jednak dodać trochę dziegciu. To chyba częsty przypadek, że w przypadku startu nowych tytułów strona internetowa trochę odstaje i nie spełnia oczekiwań („Dziennik”, „Pro-KREACJA”), strona VC jeszcze nie jest zaktualizowana do nowego numeru, no i jeszcze jeden kamyczek – nakład podawany w magazynie to 3000 egz., a ten podawany na stronie to… 5000 :-). 40% różnicy w nakładzie to pewnie dość istotna sprawa np. dla reklamodawców.
Tak, wiem czepiam się szczegółów, ale tak naprawdę to czekam na następne numery i na kolejnych odważnych do startu z wydawaniem magazynów (tutaj puszczam oko do tych, którzy wiedzą :-)).