18

Kocham, nie biję, nie zadzwonię

Niedawno ruszyła kampania, właściwie jej kolejna odsłona – Kocham nie biję – w kilku wariantach/hasłach: Kocham reaguję, Kocham nie krzyczę, Kocham mam czas.

Wszystko ok, cel słuszny – poza dyskusją, konferencja, gwiazdy z dziećmi, plakaty, info w mediach w prime time i numer telefonu 0801-109-801. Podawany jako infolinia lub telefon alarmowy – w jednym ze spotów jest hasło: jeśli doznajesz przemocy w rodzinie lub jesteś jej świadkiem – zadzwoń!.

Załóżmy, że jesteście świadkami przemocy…spróbujcie zadzwonić… Kampania jest adresowana do szerokiego grona odbiorców… również do mnie, do moich rówieśników (30+)… naturalnym odruchem, przynajmniej w śród moich znajomych na „zadzwoń do mnie” jest sięgnięcie po telefon komórkowy. Komunikat z sieci Orange (Warszawa): z tego obszaru numer jest nieosiągalny. Inna sieć: podobny komunikat. Skype? Nie realizuje takich połączeń. Telefonu z TP SA już dawno się pozbyłem (jak wielu moich znajomych), bo jedynymi dzwoniącymi do mnie byli ankieterzy. Nie wiem jak wygląda sytuacja z telefonami na taką infolinię z telefonów stacjonarnych sieci typu Aster, Netia? Oczywiście zawsze w nagłych przypadkach można dzwonić na telefon alarmowy 112, ale w takich razie po co ogólnopolska kampania prawie bezużytecznego numeru telefonu?

Szkoda, ze nie mogłem być na konferencji inaugurującej kampanię, sprawdziłbym czy komukolwiek z licznie zaproszonych gości udałoby się dodzwonić na podawany numer?

  • nbw

    Ale to chyba podły standard wciąż. Cała masa organizacji ma numery 080x na które z komórki nie sposób się dodzwonić a informację o tym, że mają też „normalny” numer telefonu, skrzętnie ukrywają.

  • Jak widać kochanie bez udziału rozumu i wyobraźni nie na wiele się zdaje

  • igor h.

    Bo Chińczyki trzymają się mocno-:)

  • @nbw, to zależy od drugiej strony. Przykładowo z Play bez problemu dodzwoniłem się na infolinię Citi Banku. Bo w sumie tylko taki numer istniał na karcie od nich.

  • urbanik

    Mam kilka uwag:
    1. Numer jest taki, a nie inny, ponieważ z każdego miejsca w Polsce kosztuje jeden impuls bez względu na czas połączenia,
    2. Kampania jest raczej kierowana do środowisk, w których ma to duże znaczenie. Większe niż niedogodność dzwonienia z komórki.
    3. Z większości numerów stacjonarny da się zadzwonić (o ile się samemu nie zablokowało). Blokada w komórkach, to kwestia konkretnej umowy.
    4. Numer nie musi być dostosowany do komórek, bo informacja nie musi być podana natychmiast. Raczej chodzi o typ doniesień „sąsiad z góry regularnie katuje dziecko”, niż „jadąc tramwajem widziałem na Marszałkowskiej szarpiącą się rodzinę”.
    5. Jakbyś Ty i ludzie na konferencji prasowej byli grupą focusową, to na plakatach byłoby info o uruchomieniu aplikacji na iPhone’a i możliwości ściągnięcia widgetu do FB.

    Trzymam kciuki za skuteczność akcji i gratuluję jednego z najciekawszych blogów w sieci.

  • kor

    ad 4. – zacząłem się zastanawiać, gdzie mógłbym nawet bardzo nie natychmiast skorzystać w takiej sprawie ze stacjonarnego telefonu i oprócz budek na mieście – zakładając, że któraś jeszcze działa i gdzieś jeszcze mogę kupić do nich kartę – nic nie przyszło mi do głowy. Szkoda tego dziecka z góry.

  • no i właśnie tak te akcje przebiegają. jeden mały błąd i całość nadaje się do kosza.

  • AnikA

    Moim zdaniem jednak nie jest to wina kampanii, Ad. punkt 1. wypowiedzi Urbanika, ale jest to wina sieci komórkowych, moim zdaniem bezprawnie blokujących połączenia z tego typu numerami.

  • Owszem numer nie jest dostępny ze wszystkich komórek, ale jak czytamy wyżej wszystko zależy ud umowy i operatora, z którym masz podpisaną umowę. Numer jest bez problemu dostępny z aparatów stacjonarnych. Kampania skierowana jest skierowana do środowisk raczej patologicznych, gdzie Maćku nie każe dziecko ma komórkę. A mówienie o śmierci telefonów stacjonarnych jest zdecydowanie przedwczesne – TP ma jeszcze klientów i długo będzie mieć. Więc nie sądzę, żeby był to jakiś problem. W tamtym roku potrzymano ponad 500 zgłoszeń na ten numer, po których interweniowano.

    Dodam, że my nie zajmowaliśmy się projektowaniem całej akcji, a tylko media relations. pozdrawiam,

  • A co do nieobecności Twojej na konfie to na koniec akcji będziemy pewnie robić podsumowanie prasowe – dostaniesz zaproszenie i będziemy mogli omówić ten problem 🙂

    Na pocieszenie podsyłam link do zdjęć 🙂
    http://picasaweb.google.pl/PRactions/Kocham_nie_bije#

  • Łukaszu J, 500 zgłoszeń rocznie to średnio niecałe półtora zgłoszenia dziennie. Biorąc pod uwagę, że w akcję zaangażowano ministrów pięciu ważnych resortów, komendanta głównego policji, rzecznika praw dziecka dodając do tego spoty, billboardy, akcję w internecie, celebrytów… chyba można byłoby liczyć na na odrobinę więcej ;(
    Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że to o 500 bitych dzieci mniej. Tak w tej kwestii wszystko się liczy.
    Pomyślmy jednak, co by było gdyby nie ta skucha z numerem, na który nie można się dodzwonić?

  • Jak komuś zależy, to zgłosi choćby na policji więc problem z komórką to raczej nie wymówka.

  • Jak komuś n a p r a w d ę zależy, to zgłosi choćby na policji, nawet bez wsparcia kampanii.

  • @PRActions
    „Kampania skierowana jest skierowana do środowisk raczej patologicznych, gdzie Maćku nie każe dziecko ma komórkę.” Ten facet w kuchni („mam czas”), której sam projekt kosztował więcej niż roczna średnia krajowa, ma apelować do rodzin patologicznych? Wow, muszę się trochę spatologizować, bo chciałbym mieć taką kuchnię…

    „Więc nie sądzę, żeby był to jakiś problem [podanie wyłącznie numeru 0800” – oczywiście, brak możliwości połączenia z jakiejkolwiek komórki to żaden problem. A-b-s-o-l-u-t-n-i-e ż-a-d-e-n. No ale w razie czego:

    „Dodam, że my nie zajmowaliśmy się projektowaniem całej akcji, a tylko media relations.” czyli co złego to nie my, tylko ci źli, bezmyślni ludzie, co zaprojektowali całą akcję… A może bardziej PR-owsko byłoby przyjąć nieco uzasadnionej krytyki na klatę, i pokazać solidarność z innymi twórcami kampanii?

    A co do samej kampanii – brak numeru to oczywiście kiks, chociaż w moim osobistym odczuciu nie pogrąża całej kampanii. I chyba raczej jest to właśnie kiks, a nie naprawdę poważny błąd. W końcu tego typu kampanie mają także zmienić nasze postawy, a nie tylko informować o jakimś tam telefonie zaufania. Jeśli pod wpływem tego przekazu zadzwonimy nawet na 997 czy 112, czego wcześniej byśmy nie zrobili, to już coś. Jeśli przypomni nam się, że telefon służbowy jest mniej ważny niż czas spędzony z dzieckiem, to już coś. To już cholernie dużo.

    Ale… ale pytanie, czy przekaz w takim kształcie może wiele zmienić? Kampanie społeczne z udziałem gwiazd często są w sumie mdłe i nijakie, tak jakby twórcy wierzyli, że uśmiechnięta znana twarz jest w stanie poruszyć sumienia setek czy tysięcy widzów. I te przekazy też chyba takie są. No, ale to moja prywatna wątpliwość i moje prywatne zdanie.

    Jednak tak czy inaczej twórcy powinni się uderzyć w piersi. Cholera, w końcu co za problem podać także „komórkowy” numer telefonu (przecież każda infolinia jest przecież „przypięta” do zwykłego numeru stacjonarnego)? Albo dlaczego strona kampanii jest tak niemiłosiernie drewniana (kochamniebije.pl etc)?! Na przykład do kogo ma trafić taka pisanina w stylu minister-do-ministra: „Program >Razem bezpieczniejStrategia Rozwoju Kraju 2007-2015Budowa zintegrowanej wspólnoty społecznej i jej bezpieczeństwaRazem bezpieczniejprzy współpracy z lokalnymi społecznościami należy dążyć do tworzenia efektywnych lokalnych systemów bezpieczeństwa oraz wspierać działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa lokalnego, w szczególności mając na celu ograniczenie najbardziej dokuczliwej dla obywateli przestępczości pospolitej<.”

    Już nie wspominając o tym, co tu w ogóle robi ta „przestępczość pospolita”?

    Wyczbaczcie przydługi komentarz, ale się jakoś tak zaangażowałem…

    • @Petrol:
      ja też jestem zdzwiony, że, jak Łukasz wspomina, to kampania do rodzin patologicznych…spoty komunikują przecież zupełnie co innego – normalnych ludzi, zaganianych codziennością, aby zwrócili uwagę na innych…

  • Też nigdy nie odbierałam tej kampanii jako skierowanej do osób patologicznych. Raczej do tych normalnych, żeby reagowały widząc patologię, a nie przechodziły dalej.

    Nie wiem, gdzie zaczyna się patologia. Ale wiem, że dzieci naprawdę bite, poniżane, czy molestowane nie sięgną po słuchawkę i nie zadzwonią na taką linię. Ich koledzy raczej też nie.

    Mam też nadzieję, że telefon na tę linię ma lepszy skutek niż telefon na linię dla rodzin z problemem przemocy w rodzinie, gdzie kończy się na założeniu kartoteki i pocieszającym klepnięciu w ramię „niech pani od niego odejdzie”… (oparte na fakcie, sprzed kilku miesięcy; ponowne telefony praktycznie nie zmieniają sytuacji).

  • Pingback: PZU na bruku : Blog.Mediafun.pl()