2

Kocham głównie margarynę

Niedawno miałem okazję przeglądać archiwum Biblioteki Narodowej, szukałem kilku starych, starych rzeczy – i trafiłem na egzemplarze Przekroju z 1957 roku. Ale fajne reklamy wtedy były… na początku nie rozgryzłem tej margaryny – myślałem, że to rysunkowe żarty. Ponieważ 50 lat to prawie dwa razy tyle co żyję – czasów tamtych nie znam, ale podejrzewam, że wyboru specjalnego na półkach nie było – margaryna była jedna i tyle (albo jej wcale nie było)… więc nawet nie trzeba było reklamować konkretnej marki. Oto dwie archiwalne reklamy z Przekroju (24 listopada 1957 roku). Cena wiele się nie zmieniła, tygodnik kosztował wtedy 3 złote 🙂 – ceny margaryny nie znam.

A to już pasta do zębów, tym razem już z nazwą – Floridont

I co, nie są fajne? Aha, te reklamy były wielkości kilku centymetrów, coś w stylu dawnego Profesora Filutka.

  • wicherek

    dzis giertych by nie przepuscil tej margarynie 🙂

  • Sławek

    Tu raczej chodziło o przekonanie społeczeństwa, do korzystania z margaryny jako takiej. Należy pamiętać że margaryna była wtedy symbolem biedy totalnej i każda szanująca się pani domu nie mogła podać margaryny zamiast masła.