10

Kilka zdań o blogach firmowych

Ale i o blogach antyfirmowych też będzie. Często przy różnych okazjach jestem pytany o prowadzenie blogów firmowych, zasady, zakładanie blogów itp. – na ostatnim Yulbizie to prawie mały kurs mi ostatnio wyszedł :-).

Zawsze wtedy zadaję pytanie osobom zainteresowanym założeniem bloga, czy czytają inne blogi. Według mnie podstawową rzeczą, którą powinna robić osoba prowadząca blogi (prywatne, firmowe), to czytanie innych blogów. W sumie żadna odkrywcza rada i dla blogerów może wydawać się banalna… okazuje się jednak, że nie do końca. Bo do czytania blogów przecież zmusić się nie da. Często zdarza mi się jednak słyszeć odpowiedź negatywną – nie czytamy blogów… albo znamy dwa-trzy blogi.

To błąd… i trochę trudno ubrać mi zakładanie, prowadzenie i promowanie bloga, w krótkie formułki, czy konkretny i skuteczny przepis na bloga. Trochę wbrew tematyce mojego własnego bloga, traktującego o mediach, reklamie i sprawach dotykających naszego skomercjalizowanego świata, mediafun wcale nie jest nastawiony na zysk. Nie stosuję również jako autor „10 złotych rad na pozycjonowanie bloga” i „100 warunków aby twój blog był popularny”. Sam blog, przez fakt, że jest przeze mnie systematycznie prowadzony, rozwija się… hmm, sam z siebie…, chociaż funkcjonuję zawodowo ostatnio głównie jako autor bloga – mediafun (wizytówki, domena itp). Nawet niektórzy z czytelników pewnie nie wiedzą, że zawodowo zajmuję się grafiką i akrobatyką DTP (projekty, magazyny, biuletyny firmowe, książki itp – portfolio (stare!!!!) do wglądu).

Trochę ze smutkiem czytam czasem komentarze typu: musiałem zamknąć bloga, bo nie rokował nadziei na zysk. Chyba nie o takie blogowanie chodzi, zresztą wydaje mi się, że czytelnicy bardzo szybko łapią, o co chodzi blogerowi, po co jest blog i po prostu czy „blog jest fajny” – tak wiem „fajny blog” to mocno niemarketingowe ujęcie blogowania. Co nie znaczy, że bloga firmowego, opisanego z założeniami, strategią i konkretnym planem do wykonania nie da się skutecznie prowadzić i zrealizować konkretnego celu. Mam takiego bloga „na tapecie” i poświecę mu jeden z najbliższych wpisów.

Może również z tego powodu, że trudno prowadzić „fajnego bloga” tak mało jest dobrych blogów firmowych…. hmmm, właściwie ogólnie blogów firmowych (wykreślam słowo „dobrych”). Czym jest dwadzieścia kilka blogów firmowych wymienionych przez Dominika Kaznowskiego w zalewie wielu interesujących, pisanych z pasją blogów prywatnych.

Dlatego uważam, że trudno jest założyć…. (wróć) PROWADZIĆ skutecznie bloga firmowego. Obserwowany ostatnio owczy pęd na blogi firmowe nie jest wcale wskazany. Z drugiej strony w mojej prywatnej opinii, bloga można dobrze ocenić po pierwszym roku jego działalności – przez ten czas wiele blogów zdąży uciec w niebyt, więc i oceniać nie ma co.

Zakładać więc tego firmowego bloga, czy nie? Według mnie zdecydowanie tak… ale trzeba potraktować bloga firmowego jak dodatkowy dział w firmie. Porównuję to często do zakładania biuletynu firmowego (czy gazetki firmowej, jak kto woli). Musi być redaktor naczelny, musi być budżet, musi być CZAS. I przede wszystkim cierpliwość kierownictwa… blog powoli, mozolnie „zbiera” sobie czytelników i nie może być powodem rezygnacji z bloga 10 (unikalnych użytkowników) dziennie po trzech miesiącach.

Warto też docenić pracownika, który pojawia się u prezesa z pomysłem na bloga. Jest wtedy szansa na interesujący blog prowadzony z pasją. Jedynym problemem dla firmy jest wtedy zatrzymanie takiego pracownika w firmie… odejście twórcy bloga to dla bloga firmowego mogą być trudne chwile, bo najczęściej ktoś dostaje „tyrkę na blogu” po godzinach.

Miał swego czasu takie zachwianie formy oficjalny blog Briefu, po odejściu z firmy Tytusa Gorczyńskiego (pomysłodawcy i założyciela blog.brief.pl)… cały czas z firmowego snu nie może wyjść Adblog.pl (OS3, Ostryga), też swego czasu był ten blog „reanimowany” przez Tytusa. O wiele lepiej radzi sobie Interaktywnie.com… chociaż chyba ostatnio też przysypiał :-).

Obydwa blogi mają ogromny potencjał i wybrały chyba najlepszą formę na prowadzenie bloga firmowego – blog traktujący nie o firmie, ale obejmujący tematycznie całą branżę. Tak najlepiej buduje się pozycję firmy jako eksperta. Od dawna taką formę realizuje agencja Heureka ze swoim Think-a-head. To trochę dziwny blog (wcale nie ujmując mu skuteczności i wysokiej oceny). Komentarzy do artykułów na nim niewiele, nie czuć w nim społeczności i ducha wiernych czytelników – co jednak nie przeszkadza skutecznie Heurece budować wizerunek eksperta w swojej dziedzinie. Opierając się na swojej firmowej stronie (mojej bardzo nie-ulubionej) Heureka miała by dzisiaj wizerunek tak jak wiele pozostałych firm – w okolicach poniżej średniej. Może kiedyś skutecznie przepytam Michała Wolniaka o tego ich bloga firmowego. Odnoszę wrażenie, że cała para idzie w budowanie wizerunku firmy przez Think-a-head, a strona Heureki jakaś taka zapomniana została. Mam jakiś sentyment do Think-a-head, bo wystartowaliśmy chyba w podobnym czasie… o mały włos nie pracowałbym w Heurece i zrezygnowałem m.in. z powodu moich planów startu Mediafuna :-).

Z drugiej… albo już z trzeciej strony – blog blogiem, a ostatnie nagrody Mixx Award zgarnął właśnie Opcom (Interaktywnie.com) – gratuluję.

A co jeśli firma nie będzie miała bloga firmowego? Hmmm, może się okazać że dostanie takiego bloga w prezencie 🙂 nieoficjalnego bloga, może nie firmowego, ale na pewno o firmie… no i przede wszystkim poza kontrolą. Dzisiaj właśnie pojawiły się dwa ostatnie, pożegnalne wpisy na Pocieszce – blogu pewnej redakcji pewnego magazynu branżowego ;-). Autor bloga już w firmie nie pracuje, zresztą jak wiele postaci pojawiających się w tej sympatycznej historii firmowej (polecam prześledzenie bloga od początku). Blog oczywiście był na początku tajny, tylko znajomi królika o nim wiedzieli, potem krąg wtajemniczonych się powiększał… aż dotarł do samej góry. Fakt prowadzenia bloga nie był głównym powodem rozstania autora z firmą (ale kilkanaście swoich procent blog dorzucił).

Najzabawniejsza sytuacja z Pocieszką była podczas dużego konkursu na najlepsze blogi. Autor został wysłany na wręczenie nagród, aby zrobić służbową notatkę o tym wydarzeniu.. i opisać nagrodzone blogi. Pocieszka w tym konkursie otrzymała specjalne wyróżnienie 🙂 i dylemat… jak opisać żeby nie napisać :-). Szkoda, że pocieszki już nie będzie… chlip…

Ale to dobra przestroga… może lepiej założyć firmowego bloga i dać się „wypisać” kreatywnym pracownikom 🙂 niż potem czytać nieoficjalnego bloga o swojej firmie. No ale przede wszystkim trzeba czytać, czytać blogi… 20 minut dziennie, codziennie :-).


  • O wiele lepiej radzi sobie Interaktywnie.com… chociaż chyba ostatnio też przysypiał :-).

    Dzięki za docenienie:) Może i interaktywnie.com wygląda na przysypiający… ale tylko z zewnątrz. Tak naprawdę to pracujemy nad nową wersją, która ujrzy światło dzienne za 2 – 3 tygodnie. Zmieni sie wiele: design, funkcjonalność, działy, redaktorzy…

    A wracając do blogów firmowych (swoją drogą interaktywnie.com blogiem korporacyjnym nie jest, choć ostatnio więcej z Opcomem ma wspólnego niż zakładałem w momencie gdy powstawał) polecam wszystkim zainteresowanym case study bloga Opcomu. Wynika z niego jasno: warto prowadzić firmowego bloga i nie ma się czego bać.

    Mówiąc o blogach nie sposób pominąć ich przełożenia na szerszy sposób komunikacji firmy z otoczeniem. Z niecierpliwością czekam na czasy, gdy z serwisów newsowych zniknie korporacyjny bełkot a w jego miejsce pojawi się luźny sposób komunikacji znany z właśnie z blogów. Ludzki, personalny, ciekawy.

  • Krzysztof, faktycznie interaktywnie.com nie można przedstawiać jako typowego bloga korporacyjnego, choć niewątpliwie takie rozwiązanie buduje wizerunek Opcomu – ktoś przecież takiego bloga musiał założyć, zarejestrować, opłacić domenę. Choć często w rozmowach właśnie taki kierunek rozwoju bloga jak Wasz uważam za najlepszy dla promocji i budowania wizerunku firmy.

    Na pewno sukcesem interaktywnie.com jest fakt, że pojawia się sporo komentarzy i dyskusje prowadzone przez osoby spoza Opcomu – również takie, które mają znaczenie dla branży – vide ostatnia dyskusja dot. Mixx Awards . Szeroki zasięg bloga i tematyka obejmująca całą branżę, a nie tylko „sukcesy naszej firmy” to najlepsza droga na bloga firmowego – który zaczyna być opiniotwórczym medium branży. Zresztą roll-upy reklamujące interaktywnie.com które widuję na konferencjach świadczą o tym, że skutecznie realizujecie swoje cele – promujecie bloga, a nie agencję. Często podaje interaktywnie.com jako dobre rozwiązanie dla firm z branż, gdzie blogów jest jak na lekarstwo, a firma miałaby ochotę promować siebie właśnie przez blogi. Budżet i działanie jak redakcja jest w takim wypadku niezbędne, ale z pewnością się opłaci. Jednym dobrym blogiem można zgarnąć całą branżę.

    Coś chyba ostatnio zmieniliście z rssami, bo w końcu moja prasówka zaczęła ja czytać – zawsze wyskakiwał mi jakiś dziwny błąd.

  • „Trochę wbrew tematyce mojego własnego bloga, traktującego o mediach, reklamie i sprawach dotykających naszego skomercjalizowanego świata, mediafun wcale nie jest nastawiony na zysk.”

    😀

  • rozumiem ten uśmieszek – ale temat jest na tyle interesujący, że poświęcę temu osobny wpis…

  • Faktycznie interaktywnie.com nie można przedstawiać jako typowego bloga korporacyjnego, choć niewątpliwie takie rozwiązanie buduje wizerunek Opcomu
    Oczywiście masz rację. W pewnym momencie jednak zaczynasz się zastanawiać w jakim kierunku powinien iść dalszy rozwój bloga. Myślę, że cel „wizerunek w branży” został już osiągnięty. W takim razie co dalej? Jaki postawić sobie kolejny cel? Czy nadal warto inwestować czas i pieniądze w rozwój bloga, czy może lepiej go zamknąć i zająć się innymi projektami? No ale szkoda zamykać coś, czemu poświęciłeś tyle czasu i zaangażowania…

    Przed takimi dylematami stałem jeszcze miesiąc temu. Obecnie rozwijam wersję 3.0 interaktywnie.com. Tym razem chodzi o to, aby ugrać coś więcej niż „tylko” wizerunek w branży:)

    …mediafun wcale nie jest nastawiony na zysk.

    Zyska nie zawsze musi się równać bezpośrednia kasa:) W mojej opinii jakieś korzyści z prowadzenia bloga bloger powinien odczuwać. Na tyle duże, aby zrównoważyć zainwestowany prywatny czas. W pewnym momencie sama satysfakcja z robienia czegoś przestaje wystarczać. Przynajmniej u mnie:)

    Z niecierpliwością czekam na obiecany wpis. Z chęcią skonfrontuję swoje poglądy na ten temat z Twoimi. Zresztą pytałem Cię Maćku na jednej z konferencji o to, jakie czerpiesz korzyści z prowadzenia bloga. Czy robisz to tylko dla Funu i Fameu? Wtedy tylko się uśmiechnąłeś i ktoś (coś) przerwało naszą dyskusję:)

  • kotaro

    Gdy już mowa o merkantylnych postawach blogerów, to strasznie denerwuje mnie Urbanowicz w cotygodniowych blogogadaniach w Tok FM. Bezustannie podkreśla zarobkową funkcję blogów – aż robi się nieprzyjemnie.
    Ale znalazlem też inną funkcję bloga – blog na zamówienie polityczne. Takie w każdym razie odnoszę wrażenie. Dziennikarz Kaźmierczak z Poznania „prowadzi” blog:
    http://www.sledczy.pl Niby blog poświęcony jest dziennikarstwu śledczemu, a jednak… walczy z „moherowym” biskupem Stefankiem. Bywa i tak.

    No i wielka strata po pocieszkowym blogu. Straszne i ogolne booooo.

  • Dobrze, że rozumiesz :D, widzę, że rozumieją i inni 😀 – bo my inteligenty Panie… i Pan też 🙂

  • KMK

    Nie prowadzę żadnej wojny z żadny biskupem. Akurat ostatnie wpisy dotyczą tego duchownego bo wiążą się z ostatnim moim śledztwem historycznym. Blog dotyczy całej mojej pracy i zainteresowań. Poza tym blog właściwie jeszcze oficjalnie nie wystartował…

  • Do tych dwudziestu kilku wymienionych przez Kaznowskiego dołączył blog.telforceone.pl

  • Pingback: Lista (spis) blogw korporacyjnych i produktowych - Sprawny Marketing Forum()