3

Kiedy miasto powinno dopłacać do billboardów?

Są czasami sytuacje kiedy to miasto powinno dopłacać firmom za to, żeby umieściły billboard w konkretnym miejscu, w każdym razie na pewno miastu powinno choć trochę na tym zależeć. Nie mam złudzeń, że nie będą to pierwsze decyzje nowego prezydenta stolicy, ale na miejscu pani Hanny przyjrzałbym się uważnie sytuacji. Mam na myśli warszawski rząd trzech budynków w Alejach Armii Polskiej w okolicach Ronda Jazdy Polskiej. Dwa z nich to śliczne aluminiowo-szklano-marmurowe konstrukcje, które w niejednym filmie już wystąpiły pokazując jaka to Warszawa jest nowoczesna. Pomiędzy nimi stoi zapomniany przez wszystkich moloch, cały czas w użytku. Przez bardzo długi czas, aż do mundialu zakrywał go wielki baner jednego ze sponsorów mistrzostw (opony Continental), potem dość krótko wisiał wielki baner reklamujący Taniec z Gwiazdami. Baner zdjęto, dalszych chętnych nie było i zostało toto wielkie, odrapane i paskudne. Ilekroć przejeżdżam obok tego budynku zawsze się zastanawiam co to takiego wyłania się nagle zza zakrętu (to siła przyzwyczajenia do bannera opon), i nawet zapadający coraz szybciej zmrok i ostatnio gęsta mgła nie osłabia mojego wrażenia, że miasto powinno przynajmniej czymś zakryć ten śliczny „biurowiec”. Obok marmur i aluminium rośnie w siłę, bo budynek w którym mieści się korporacja, w której pierwszym zadaniem nowego pracownika jest nauka prawidłowej wymowy nazwy firmy (PriceWaterhouse Coopers), dobudowuje następne skrzydło.

  • Cezi

    Trochę przesadziłeś z tą brzydotą. Fakt, że ILowi przydałby się remont elewacji, ale to wcale nie jest taki brzydki budynek. A swego czasu na prawdę nowoczesny architektonicznie. I osobiście wolę go takim jak jest niż jakieś paskudne reklamy na pół miasta. Wciskają się wszędzie i szpecą często architekturę nie mniej od nieodnowionych budynków.
    Wolę nie pytać jakie zdanie masz o Le Corbusier. Ostatecznie są to znaki czasu, choć nie wszystkie ludzkie pomysły są tak samo trafione.
    Merytorycznie też nie trafiłeś, bo IL to dokładnie „szkło i aluminium” i do tego betonowe wypustki jak w Metropolitan na Pl. Piłsudskiego, tylko ze 3 dekady wcześniej niż u Fostera. O! A jeśli mowa o brzydkiej architekturze, to przejedź się Jerozolimskimi między ToiTojem (Vahapa Toy’a) i mauzoleum Warty. Przy nich IL to majstersztyk!

    Za ten tekst masz u mnie minusa. 😛

  • fakt, rzeczywiście, powinienem ponarzekać na elewację niż na sam budynek – pewnie prez ten wiszący długo billboard zupełnie o niej zapomnieli. Wczoraj jeszcze raz przejeżdżałem obok budynku, a dzisiaj obiecuję, że wykonam specjalnie jedną rundę w pobliżu i spróbuję znaleźć elementy które mi się spodobają, chyba będzie ciężko 🙂
    minusa przyjmuję z pokorą

  • gaz

    nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm. Dopisuję Ci drugiego minusa. Nie dość że te bzdety wiszą nielegalnie i Miasto nie ma znich ani grosza, to jeszcze chciałbyś żeby za to dopłacało?