7

Kampania społeczna czy kampania drastyczna?

Nie jestem specjalnie fanem prowadzenia kampanii w ten sposób. Zdaję sobie sprawę, że w telewizji i w internecie na każdym kroku możemy spotkać przemoc i drastyczne zdjęcia – nie mamy praktycznie żadnego wpływu na nadawców treści, ale możemy zmienić kanał, wyłączyć stronę, zablokować jakąś domenę. W przypadku przestrzeni publicznej i w dodatku w tak ruchliwym miejscu, ktoś po prostu brutalnie wbija się do nas z mocnym przekazem, nie patrząc na grupę docelową, nie dając szans uniknięcia oglądania drastycznych zdjęć.

A może się mylę i cel uświęca środki?

Spędziłem w okolicy kilkanaście minut obserwując ludzi z „Fundacja PRO – Prawo do życia” – sporo przechodniów przystawało, niektórzy robili zdjęcia, pewnie każdy się gdzieś śpieszył i nie chciał robić z siebie idioty przeganiając tych ludzi albo robiąc inne awantury czy dyskutować. Rozmowa z Agnieszką Kocimską – jedną z organizatorek protestu pokazuje, że jednak cały protest przebiega spokojnie i istnieją argumenty, że jednak drastyczne zdjęcie nie jest tak drastyczne na jakie wygląda i nikomu krzywdy nie roby. Jestem jednak pewien, że gdyby zrobić szybką sondę wśród przechodniów, to większość byłaby za „nie” dla takiego sposobu prowadzenia akcji uświadamiającej.

Drastyczne kampanie z obrzydliwymi zdjęciami płuc, raka krtani itp. ostrzegające przed skutkami palenia też nigdy nie były na tyle skuteczne, żeby uzasadnić ich stosowanie w każdym przypadku, a często występował efekt wyparcia/odrzucenia który negował całą kampanię wraz z zachętą do konkretnego działania. Trudno mi jest powiedzieć jak jest w tym przypadku.

  • Efef

    Jestem zdecydowanie przeciw prezentowania w miejscu publicznym materiałów drastycznych, podobnie jak pornograficznych. W przypadku wyrobów tytoniowych sytuacja jest inna – zdjęcie widzą jedynie palacze, czyli osoby, których to dotyczy i (teoretycznie) pełnoletnie, a chcącym relatywnie łatwo jest uniknąć tego widoku, wiedzą czego i gdzie mogą się spodziewać.

  • owska

    ja mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że to konieczne i tu fakt, dobry przykład kampanii o alkoholowej jeździe czy o molestowaniu słownym. Z drugiej strony widzę przed oczyma kampanię ze zdjęciami narządów na paczkach papierosów – nie zniechęciło mnie to w żaden sposób. I myślę, że tych, którzy chcą usunąć dziecko też nie zniechęci. Żal mi tylko osób wrażliwych na takie sceny czy dzieci, które mogły znaleźć się przypadkiem w tym miejscu.

  • 1. Rodzice pozwalają na co dzień oglądać straszniejsze rzeczy w TV swoim dzieciom. Zaczynają od programów dla młodzieży kończąc na mordobiciach, które oglądają razem z dorosłymi. I to robi paćkę dzieciom z mózgu.
    2. Panuje powszechna znieczulica i ciągłe powtarzanie, że to sprawa kobiety…. Nieprawda, nikt nie ma prawa dokonywać wyboru za to dziecko. Jak widzimy z bliska nie jest to kawał mięcha, który dopiero się kształtuje…ale wygląda już jak dzieciak, którego kroi się w brzuchu mamy…
    Jestem za taką akcją.

  • ber66

    Drastyczność i kontrowersyjność reklam/akcji "społecznych" jest niejako koniecznością. Nikt nie zwróci uwagę na grzecznie proszących o uwagę. Więcej. Zagoniony świat (czytaj: społeczność) nie chce mierzyć się ze sprawami trudnymi. Nie chce się w niego zagłębiać i dociekać co leży u jego podstaw. Naturalnie nie chce gdy nie dotyczy bezpośrednio lub blisko pośrednio jego samego. Łatwiej spijać dobrze obronioną piankę informacyjną z short newsów wszelkiej maści. Większość ludzi wyrabia sobie zdanie na dany temat nie mając zasadniczo pojęcia jaka jest "fizyczność" tego zagadnienia. Czy takie akcje zmuszają do oglądania czegoś czego byśmy oglądać nie chcieli w tym momencie? Pewnie tak. Jednak w jakim momencie byśmy chcieli? Takich rzeczy nie planuje się jak pójścia na kolejny hit kinowy, czy wieczór w restauracji. Bardziej należałoby podyskutować o skuteczności takich akcji, bo drastyczność jest tylko pochodną tego tematu. Choć całym sercem kibicuje społecznej reklamie to w nią nie wierzę. Być może jednak należy nie ustawać w próbach 🙂 Zbyt łatwo byłoby dyskredytować starania stwierdzeniem marszałka: "Naród piękny, tylko ludzie ….."

    • Kajetan Walczak

      Pozwolę sobie się nie zgodzić 🙂
      Po pierwsze uważam, że tematy takie jak aborcja, eutanazja, kara śmierci(czyli generalnie uznawane za trudne) są wałkowane na okrągło i większość ludzi ma jakieś zdanie na ten temat. Trudno więc powiedzieć, żeby społeczeństwo od nich uciekało.

      Po drugie moim zdaniem rzeczywiście mało to kreatywne. Jest większe przyzwolenie na kontrowersje w kampaniach społecznych. Zawsze tak było i słowa tej Pani to potwierdzają. Ludziom niekoniecznie się to podobało, ale skoro to wyższy cel to okej. No i organizatorzy tego typu eventów wykorzystują ten fakt. Kampanie komercyjne już tak lekko nie mają, więc zazwyczaj radzą sobie w bardziej subtelny sposób.

  • anka

    Jestem zadeklarowaną przeciwniczką aborcji, ale tę reklamę uważam za obrzydlistwo, koszmar. Osobiście czuję się "zgwałcona" tym zdjęciem, a głupawy uśmiech na twarzy dziewczęcia mnie irytuje. Niech sobie mieszkanie wytapetuje tą fotką, jak ją lubi, a nie atakuje ludzi na ulicy po oczach. Szkoda, że nie przyniosła słoika z płodem w formalinie, dopiero byłoby przekonująco i pięcioletni bratanek miałby atrakcję.

  • Pan Reklama

    Człowiek to takie zwierze które nawet jak widzi czarno na białym to nie zmieni swojego postępowania czy poglądów do momentu kiedy go to bezpośrednio nie zacznie dotyczyć w jakiś sposób.albo nie zobaczy lub nie przeżyje na własnej skórze .Jeśli chodzi o aborcję to w obecnej dobie przeludnienia ziemi ,kryzysu i przyspieszającego trybu życia ludzi bedzie co raz powszechniejsza i co raz bardziej akceptowalna.
    Dlatego pomimo że drastyczne akcje moim zdaniem i tak przynosza mały efekt to jest to jednak jednyna droga aby cos ugrać w dobie co raz wiekszej znieczulicy i braku empati jakiejkolwiek do innych ludzi i żywych stworzeń.
    Generalnie tragedia i gdybym miał mozliwość sprowadził bym armagedon na ludzkość tak aby mogła sie od początku zacząć odnawiać.