21

Jak nie zaczynać bloga?

Najszybszy przepis na wpadkę:
Prosta i łatwa sprawa – stawiasz sobie bloga na wordpressie, uruchamiasz jakąś wtyczkę typu autoblog, która ciągnie newsy z innych źródeł i już masz site bogaty w treści, gotowy do sprzedaży reklam i chwalenia się „popularnym blogiem”.

Co prawda to inny kaliber, ale sprawy związane z podbieraniem newsów, publikowaniem ich na zasadzie copy&paste i nie podawanie źródeł, przegrane sprawy sądowe ciągną się za Wirtualnymi Mediami od dawna. Skutek jest taki, że niektóre media nie chcą patronować imprezom, gdzie pojawia się WM.

Ostatnio zaobserwowałem, że dziwne rzeczy dzieją się również z treściami publikowanymi na mediafunie.

Najpierw blog wiadomości.gdzie.info brał ode mnie wszystko jak leci, bez podania źródła, łącznie z nabijaniem transferu przy grafikach. Wyśledzenie po whois domeny i telefon do autora wyjaśniły sprawę – teraz przynajmniej pobierany jest fragment newsów i podane źródło.

Ale pojawił się kolejny zawodnik – blog Agencja Reklamowa (informacje ze świata reklamy… a także mediów, biznesu, marketingu – jak wyjaśnia opis).

club club club

Aktualizacja: ten wpis na zrzutach
club club

Problem w tym, że nie ma kontaktu do autora, newsy są pobierane z automatu przez jakiś WP-autoblog, cytowane są moje wypowiedzi (tym razem bez grafiki i dołączanych filmów).

Pewnie jakiś błąd w konfiguracji, ale wszystkie newsy na tym blogu są podpisane przez mediafuna – nawet te, z którymi nie miałem nic wspólnego. Słaby start – nie polecam takich praktyk.

W kontrze do tego typu działań, myślę że mogę postawić mediafunową prasówkę, z której faktycznie codziennie korzystam (równolegle z netvibes.com). Prasówka pobiera tytuł i fragment tekstu z blogów tematycznie związanych z mediafunem – resztę linkuje do konkretnych blogów i promuje wizyty u autorów. No i nie zamierzam na tej zasadzie budować głównej treści swojego bloga – jest to raczej promocja ciekawych serwisów i użyteczne dla mnie narzędzie.

Oczywiście treści publikowane na mediafunie są ogólnodostępne, można je pobierać, cytować, podawać źródła – wszystko na ogólnie przyjętych zasadach.

Praktyki stosowane w wiadomości.gdzie.info czy agencja.reklamowa.biz mogą odbijać się długo czkawką, podważyć wiarygodność autorów i już na początku spalić start serwisu – a blogosfera jest pamiętliwa….

Ciekaw jestem, czy ten tekst również pojawi się w wymienionych wcześniej serwisach 🙂

  • Pingback: Agencja Reklamowa » Jak nie zaczynać bloga?()

  • Na obu blogach pojawiła się kopia Twojej notki. Ciekawe na jak długo…
    Może warto teraz zrobić screeny i dołączyć do postu? [w razie usunięcia z tamtych serwisów mam je już zrobione 😀 ]

  • aga

    tzw.: „autorzy przedruków”.
    bardzo delikatny ten wpis…

  • Witam

    Jestem właścicielem opisanej domeny. Po pierwsze muszę niestety zarzucić wyssane z palca przesłanki oraz pochopne, nieprawdziwe tezy. Całość przedstawiona jest tak nierzetelnie, że aż trudno uwierzyć.

    0. Domena Agencja.Reklamowa.biz była niegdyś wykorzystywana po czym pozostał pewien ruch internatów. Potem przez pewien czas była jedynie strona „parkingowa” informująca o usunięciu serwisu. Niecałe dwie doby temu uruchomiłem agregator – katalog interesujących wiadomości.

    1. Zarzut kradzież treści jest bezpodstawny. Działanie ma charakter legalny, jest zgodne z Prawem Autorskim. Zamieszczane są jedynie cytaty artykułów ze wskazaniem źródła.

    2. Zarzut skrytego działania w złej woli jest nonsensowny. Istnieje mechanizm trackbaków, który właśnie służy ujawnianiu linkowania do serwisu. Serwis Agencja.Reklamowa.biz sam ujawnia fakt publikacji cytatów. Widać to dobitnie w pierwszym komentarzu tego artykułu, który został to zamieszczony z mojej inicjatywy. Autor tak się zacietrzewił, że zapomniał o fakcie, że nie miał by świadomości owego cytatu, gdyby nie został o tym poinformowany.

    3. Zarzut komercyjny charakteru przedsięwzięcia nie ma absolutnie żadnych podstaw. W całym serwisie nie ma żadnej reklamy, z której czerpany byłby jakikolwiek przychód.

    Bez obawy, nie zamierzam usuwać żadnych treści. Nie ma też niczego do zarzucenia sobie. Artykuł uważam za najzwyczajniej kłamliwy. Serwis nie będzie już pobierał informacji z tego blogu.

  • w tekście nie zarzucałem Panu kradzieży ani braku legalności, tylko pobieranie wpisów, niestety całych (a nie jak Pan sugeruje fragmentów) i nierzetelnie pobranych, oto te ostatnie:
    http://agencja.reklamowa.biz/blog/amnesty-na-ulicy
    http://agencja.reklamowa.biz/blog/music-machine
    co może nie jest nielegalne, ale na pewno mało eleganckie.

    Źródło było podane, ale jako autor widnieje we wszystkich wpisach na pańskim blogu (również tych których nie jestem autorem). Pewnie sprawę można było szybko wyjaśnić, gdyby na stronie był podany kontakt do Pana – nie chciałem robić śledztwa po whois i wpisach KRS.

    Reklamę również znalazłem – baner http://www.headsetoptions.org jest widoczny na screenach, stąd mój komentarz w pierwszym akapicie wpisu.

    A przy okazji – w ten sposób cytuje się i nawiązuje do wpisów:
    http://www.wybiorczo.pl/nie-pij-kiedy-prowadzisz/

    Myślę, że ostatnie Pana zdanie „Serwis nie będzie już pobierał informacji z tego blogu.” wyjaśnia sprawę, i uważam ją za zamkniętą.

  • Za jedyną prawdziwą informację mogę uznać wyłącznie fakt, że agregator, którego autorem NIE jestem, rzeczywiście wadliwie działa i używał „Mediafun” do oznaczenia także wiadomości z innych źródeł, jednak nie były to wszystkie wiadomości. Nie wiem czemu tak się działo.

    W serwisie od samego początku był umieszczony kontakt – w stopce oraz w nagłówku strony. Aktualnie znajduje się także na stronie „Kontakt” dostępnej w menu głównym.

    Prezentowane są wyłącznie fragmenty wiadomości. I to fragmenty wiadomości dostępne w kanale RSS. Jeśli w kanale RSS jest udostępniony fragment artykułu to najczęściej prezentowany jest jedynie fragment owego fragmentu. Jednak nie krótszy niż 100znaków. W przypadku artykułów składających się z kilku zdań (jak wskazane) i w dodatku udostępnionego w całości w RSS publikowana jest rzeczywiście cała treść. Pod względem prawnym jest to publikacja prostej informacji prasowej. Jest to całkowicie legalne.

    Baner NIE jest komercyjny. Jak widać nie jest zlinkowany do żadnego programu partnerskiego, nie został także opłacony, nie są czerpane ŻADNE korzyści. Jego istnienie wynika wyłącznie z obecności w gotowej skórce „Elite Circle”, a przyznam, że spodobał mi się, uznałem go za ładnie wykonany i pozostawiłem na swoim miejscu jako darmową reklamę. Jak łatwo sprawdzić nie linkuje on nawet do reklamowanego serwisu (http://www.text-link-ads.com/), lecz do tego, który był pierwotnie linkowany w skórce i afaik jest sponsorowany przez autora skórki. Ze skórki usunąłem jedynie GRAFIKĘ przedstawiającą reklamy Google Adsense (nie były to reklamy lecz niezlinkowana grafika je przedstawiająca!). Już wyobrażam sobie te zarzuty komercyjności bloga…

    Zarzut „nieelegancji” uważam za godny pominięcia. Jest to zarzut typowo ad personam i da się go użyć zawsze.

    Nie zamierzam prowadzić serwisu w inny sposób. W szczególności nie zamierzam przygotowywać prasówki czy „blogówki” ręcznie. Nie jestem związany z branżą reklamową, nie mam zamiaru prowadzić w przyszłości bloga samodzielnie. Jakikolwiek serwis, który (ewentualnie) będzie tam prowadzony w przyszłości nie będzie najprawdopodobniej związany ze mną. A już z pewnością nie poprzez oferowanie moich usług lub rozpowszechnianie moich tekstów. Jak widać istnieje tam wyłącznie agregator RSS prezentujący informacje z tych miejsc, które uznałem za warte uwagi. Prezentowana treść jest wyłącznie dla tych zagubionych internautów, którzy trafili pod ten adres. A jest ich sporo, ku mojemu zaskoczeniu.

    Tytuł artykułu uważam za bezsensowny. W szczególności słowo „wpadka”. Tak się składa, że mechanizmy RSS i trackbacki m.in. powstały właśnie po to by automatycznie przetwarzać informacje. Jednym z celów jest właśnie publikacje „blogówki”.

    Jak już zaznaczyłem, nie mam zamiaru uszczęśliwiać na siłę i promować tych autorów, którzy uważają nie życzą sobie podsyłania im nowych czytelników.

  • asd

    Cwaniak znalazł sobie darmowy content pod SEO. Panie Michale – za treść się płaci.

  • Pingback: www.wpigulce.net()

  • zxc

    Kolejny klon Digg na którym nie ma nic sensownego prócz kolejnych lansików?

    🙂

  • Adi

    Ale o co chodzi? Przecież to normalne. Digg, Wykop zwykle mają jakiś cytat, po RSSie lecą cytaty, agregatory publiczne takie jak Blogfrog agregują, wyszukiwarki kopiują całe strony i upubliczniają. Puste biadolenie.

  • Adi

    Aż sprawdziłem blogfroga. Oczywiście ściąga. wielkie halo

  • Adi

    A trendomierz poleciał całym serwisem, zerżnął wszystko, ale czego oczy nie widzą to gęba nie biadoli.

  • To może znów Ci pomogę, chcesz tym razem na dziecinkę prawnika, który szybko zamyka strony? Bo jak widać myli mu się cytat z opracowaniem oraz prowadzeniem cudzych spraw bez zlecenia – z reklamowaniem cudzej działalności i wydaje mi sie, że oświadczył tutaj, iż nie zapłacił Ci za informacje i zapłacić nie zamierza, a proceder prowadzić będzie 🙂 (sic!) Zgłoś do Prokuratury, bo masz go w ręku, a sprawa będzie z urzędu i na pewno wygrasz – jak ma z dupy we więźniu zrobią tunel – będzie mniej pewny siebie, to się nauczy, że cudze nie tuczy 🙂
    Możesz jeszcze oskarżyć go o wyłudzenie transferu, za który płacisz, np. zgłos sprawę USowi – z pewnością spuści z tonu!

  • Zapewne nie powinienem wdawać się w ogóle w dyskusję, bo poziom schodzi coraz niżej…

    Mareksy, wiesz w ogóle o czym piszesz?

  • Tak, o złodzieju, który traktuje blog Mediafuna jak Asossiated Press czy Reutera, tyle, że tamtym trzeba płacić – a może moi prawnicy przeciwko takim jak Ty? Jednego zamknęli za podrabianie mojej marki – mogą zamknąć drugiego… Chcesz? Oni przeciwko twoim orzeszkom?

  • Albo lepiej – poczekajmy na reakcję prawników Wyborczej, bo widzę, że z Mediafana skoczyłeś na eirenę i Zjadamy Reklamy, ale ona ma skrzydła GW i pisze równocześnie do ich elektronicznego wydania – życzę Ci zassania jednego z takich artykułów – znajdą Cię szybciej niż myślisz i jeszcze Twoje wnuki będą płacić za srajtaśmę p. Michnika 😀 – LOL

  • Mareksy, czyli jednak nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz i ponosi Cię wybujała, niewybredna, ułańska fantazja. Przykro mi, muszę kończyć.

  • To ściąganie to plaga… ma ktoś pomysł jak to obejść, czy może trzeba samemu zacząć się tak „bawić”

  • Marti

    Ale bzdura. Artykuł będzie miał jedynie odwrotny skutek od zamierzonego.

  • Pingback: ols.blox()