1

Inwestorzy, blogosfera i barcampy

Dzisiejsza lektura maili w mojej skrzynce pocztowej przyniosła kilka interesujących obserwacji, spowodował je właściwie jeden mail od Spryciarzy.pl.

Po pierwsze, dostałem profesjonalnie przygotowaną informację prasową od polskiego startupu. A to w przypadku takich „garażowych” projektów naprawdę jest rzadkością. Informacja prasowa od Spryciarzy.pl była naprawdę dobrze przygotowana (uwaga chwalenie: jak się po chwili okazało, było to pokłosie mojej prezentacji „o informacjach prasowych” na poznańskim Barcampie), a ponadto pod podanym kontaktem był ktoś, kto odbiera telefony (to wcale nie jest regułą) i potrafił konkretnie odpowiedzieć na moje dodatkowe pytania). Twórcą serwisu Spryciarze.pl udało się pozyskać inwestora (Vivex Investment), jak na razie współpraca zaplanowana jest na rok, ale jestem pewien, że po roku Spryciarze nie zostaną na lodzie. Oczywiście pieniądze od inwestora pójdą na rzeczy związane z technologią (mocniejsze serwery itp) oraz związane z administracją projektu (wynagrodzenia, biuro). Już na drugą połowę września planowana jest nowa odsłona serwisu. Zespół złożony z pięciu osób, które miałem okazję poznać w Poznaniu, powiększył się o kolejne 4 osoby. Mam nadzieję, że Spryciarze.pl zdecydują się zainwestować również w działania reklamowe. „Samosiejka” i darmowy szum na blogach branżowych to jedna sprawa, kampania do masowego odbiorcy, to druga.
Tutaj trochę więcej informacji o szczegółach pozyskania inwestora.

Po drugie, potwierdzą się pewnie moje obserwacje, że sezon 2008-2009 będzie sezonem dosyć interesujących wydarzeń, jeśli chodzi o rzeczy, które dzieją się wokół barcampowych spotkań, startujących projektów i innych oddolnych inicjatyw. Coraz bardziej spotkania typu Aula Polska, Barcamp, Bootstrap i inne (kolejność alfabetyczna) będą się profesjonalizować i stawać się wylęgarnią nowych projektów. W zasadzie już tak było od dawna, ale będzie to w końcu coraz bardziej dostrzegane przez media, potencjalnych inwestorów. Jestem pewien, że częściej zaczną pojawiać się zagraniczni goście (na to potrzeba pieniędzy, czytaj: sponsorów). Pokazanie się i prezentacja na tego typu imprezach będzie miała coraz większe znaczenie. Warto więc chyba wpierać tego typu inicjatywy, zwłaszcza że barcampowe spotkania powstają w kolejnych miastach w Polsce. Ważne będą również spotkania typu „zlot polskich barcampów”, gdzie organizatorzy mogą wymieniać doświadczenia między sobą (odbywały się takie w Warszawie: Aula Polska, Szczyrku: Democamp, Wiśle: PTI). O ile łatwiej zrobić barcamp profesjonalnie, z zainteresowaniem mediów, w Warszawie czy we Wrocławiu, to w Zamościu czy Koszalinie trzeba włożyć trochę więcej wysiłku, aby to nie wyglądało na spotkanie kilku nawiedzonych programistów przy niskoprocentowym piwie z sokiem. Temu właśnie służą takie nieformalne i integrujące środowisko zloty organizatorów. Poza tym cały czas jeszcze panuje atmosfera, którą można określić słowami „fajnie”, „inspirująco”, „na luzie”.

Trampoliną dla Spryciarzy do pozyskania inwestora (a właściwie do przebierania wśród ofert inwestorów) była wygrana w konkursie „Wyjdź z garażu” – za tym poszły również informacje w mediach: Rzeczpospolita, I-biz i oczywiście blogi… Dla przypomnienia, tak wyglądało to w Poznaniu, relacja oraz wywiad ze Spryciarzami (11 minut):

Najbliższa okazja aby wymienić się doświadczeniami lub zebrać ekipę do projektu zbliża się wielkimi krokami, już 5 września odbędzie się w Poznaniu – Hackfest, 24 godzinny maraton programistyczny, organizowany przez ekipę Netguru.pl. Niech podtytuł nie wprowadza Was w błąd, po sponsorach już widać, że to nie będzie tylko zlot programistów. Ja również postaram się tam dotrzeć z kamerą.

Cieszę się również z innego powodu. Blogi to oczywiście mój konik i zawsze staram się wbijać w różne głowy i na różne sposoby, że blogi to bardzo istotne media i platforma opiniotwórcza (patrz: specjalny patronat blogów podczas TUBY02… na marginesie, TUBA03 już w październiku).

Organizatorzy Hackfestu również postanowili zaprosić do patronowania imprezie kilka blogów. Oczywiście jest to transakcja wiązana, blogerzy budują swoją markę (temat na kilka wpisów przy innej okazji), organizatorzy mogą liczyć na subiektywne relacje i komentarze z imprezy oraz darmową reklamę przed jej rozpoczęciem. To uczciwe postawienie sprawy i – o ile nie ma nacisków ze strony organizatora (no kiedy ta notka o nas!!) – to bez spinania pośladków korzystają na tym obie strony.

Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt, w którym duże znaczenie odgrywają blogi. Imprezy barcampowe, startupy, przejęcia, inwestycje to tematy, które co prawda interesują „duże” media, ale nie zawsze udaje się wyjść z informacją poza media branżowe. Fajnie jak napisze o nas IDG, Internet Standard… ale co zrobić, żeby napisała Gazeta Wyborcza, Puls Biznesu, Rzeczpospolita, Forbes? Media chętnie temat chwycą, ale musi być on odpowiednio przystępnie zaserwowany. „Spotkanie programistów”, „Maraton programistyczny” to nie są tytuły, które otwierają drzwi na łamy gazet i magazynów. Natomiast relacje, komentarze i luźne obserwacje blogerów stanowią doskonały pomost między trudnymi tematami a publikacją w „dużych” mediach… a to już tylko krok od rozgłosu, pozyskania inwestorów, drogiego szampana i milionów użytkowników.

Właściwe to chciałem jeszcze napisać o tym, dlaczego niektóre tematy na Aulach, Barcampach i Bootstrapach zupełnie mnie nie interesują i co z tego wynika, kiedy uda się jednak na nich przemęczyć… ale wpis zaczyna się niepotrzebnie rozdymać… powrócę jeszcze do tego tematu trochę później. Gratuluję jeszcze raz Spryciarzom.pl i nieustająco polecam uwadze to, co dzieje się na styku barcampów, biznesu i blogosfery.