22

Ile zostaje wyemitowane z twojej wypowiedzi dla telewizji

na jezykach fotka2

Często sobie obiecywałem, że kiedy wpadnie do mnie telewizja po jakąś wypowiedź czy setkę do programu to nagram całość materiału. Powodów jest kilka.

Po pierwsze dla treningu… zawsze mam tremę i przed kamerą, zwłaszcza obcą, spinam się niepotrzebnie i zapominam o wszystkich zasadach, które miałem w głowie. Zanim się rozkręcę to zdjęcia się kończą. A świadomość tego, że zawsze można powtórzyć kwestię, poprawić itp. powoduje u mnie o wiele większą łatwość pomyłek lub też zapędzanie się w zdania wielokrotnie złożone 🙂

Wmawiam sobie, że to moje kiwanie się to taka naturalna „stylówa” i może zabawnie wygląda na scenie, ale już o wiele gorzej w ciasnym kadrze… ale kiwania pilnuje zawsze operator. Dźwiękiem też się nie przejmuję, bo zawsze jest dźwiękowiec, światłem i innymi technicznymi rzeczami – to również nie na mojej głowie.

Jako mediafun mam na koncie całkiem sporo telewizyjnych wypowiedzi, ale jednak zawsze zapominam, że powinienem mówić zdecydowanie krótkimi zdaniami, czasem jedną myśl, jeden wniosek powiedzieć dwa trzy razy – żeby montażysta miał jakieś pole do manewru. No i jak to z „setkami” bywa, nigdy nie wiem co zostanie wyemitowane. Nie stresuje się tym jakoś specjalnie, pomyłka czy kaprys redaktora nie sprawi, że moja wypowiedź rozpęta trzecią wojnę światową. Nie zdradzam żadnych tajnych projektów rządowych, a tylko parę razy czułem, że redaktor tak pyta i tak krąży wokół tematu, żeby w końcu wydobyć ze mnie zdanie czy słowo, które pasuje to założonej tezy. Moja obecność w mediach nie jest „moim być albo nie być” raczej skutkiem ubocznym mojej działalności, więc do takich krótkich występów telewizyjnych podchodzę zupełnie z dystansem. Nie muszę nagrywać całej rozmowy, żeby mieć potem dowód „oszukali mnie, oczernili” chociaż uważam, że takie nagrywanie przez odpytywanego nie jest niczym złym i chyba sam dla siebie będę nagrywał wszelkie oficjalne wypowiedzi.

Zawsze też jestem miło zaskoczony, że bądź co bądź moja radiowa uroda jednak przechodzi przez akcept reżysera 🙂 Hmm, chociaż był kiedyś był taki przypadek, kiedy mnie wycinali z kadru, lub puszczali jakieś klawiatury zamiast mojej obandażowanej mordy. Starsi czytelnicy pamiętają – nie do końca pasowałem do obrazka – czytaj rozpraszałem widzów. Zerknijcie na ten archiwalny wpis – bardzo ciekawa sytuacja Masz jakiś defekt? Nie pasujesz do obrazka (zostałem potem przeproszony przez realizatorkę tej audycji)

z archiwum:
Najbardziej śmieszne jest to, że siedzieliśmy z redaktorem obok siebie, ramię w ramię (tak jak zazwyczaj goście przy stole w studiu TVN24) – patrząc od lewej strony: ja i obok redaktor :-). Realizator wizji, aby nie psuć obrazka widzowi jakimś gościem z opatrunkiem, kazał nam nie patrzeć na siebie, tylko mówić wprost do ustawionych naprzeciwko twarzy kamer. Śmiesznie to wyszło, prawie jak zabawa „kto mrugnie okiem pierwszy” bo trudno tak rozmawiać ze sobą nie patrząc na siebie 🙂

Ok, wróćmy do nagrywania setek. Zawsze, ale to zawsze jest dla mnie zaskoczeniem to co finalnie zostanie wybrane do emisji, zawsze mam myśli typu „kurczę, wybrali to, przecież poprzednie zdanie było ważniejsze”. Jakiś czas temu nagrywałem wypowiedź dla programu „Na językach” (TVN) i za zgodą ekipy pozwoliłem sobie nagrać wszystkie moje próby i całość ujęcia. Nie miałem statywu, więc kamerę postawiłem na ziemi, stąd taki partyzancki kadr. Wrzucam zdecydowanie jako ciekawostkę, a nie jako zarzut, bo oczywiście doskonale rozumiem, że z takiego 10 minutowego gadania jest wybierane 30 sekund (albo i mniej). W każdym razie możecie się nade mną poznęcać, wskazać błędy które popełniam i zobaczyć jak próbuję coś sklecić sensownego do kamery.

A to co zostało ostatecznie wyemitowane, możecie obejrzeć tutaj.
na jezykach

  • „Ja to sobie spokojnie potnę” 😀

  • Jak u mnie była ekipa Dzień Dobry TVN to gadałem 2 godziny (w domu i na mieście). Wyemitowano 25 sekund 😉

    • A to ciekawe, widocznie byli mało zainteresowani tematyką. Czy istnieją jakieś sposoby, aby dopchać się do telewizji?

  • Mateusz Ochman o to, to, to 🙂 rodzina czeka nad ciastem…a tuta przeleciało i koniec lansu 🙂

  • Babcia specjalnie później poszła do kościoła, żeby zobaczyć wnusia 😉

  • Tak to już z TV bywa, niestety. Mateusz, ubolewam nad tym bardzo, bo chciałem troszkę więcej kogoś sensownego w TVNie 😛

  • E tam, ja jedyne nad czym ubolewam to nad rachunkami za prąd, które później mi przyszły 😉 Oświetlenia było sporo, dlatego następnym razem zasugerowałem, żebyśmy spotkali się w terenie 😉

  • A, na Maćka nie zdążyłem oczywiście. Zawsze tak mam, niestety.

  • Aha i jeszcze jedna obserwacja – jak jest męska ekipa, to nigdy ci nikt nie powie, że masz rozwianą grzywę, fryzurę jak idiotą albo krzywo zapiętą koszulę… Jeśli w ekipie jest kobieta, szanse na takie uwagi gwałtownie wzrastają 🙂

  • Raz podczas protestów ACTA przyszła do mnie ekipa z TVP. W trakcie nagrywania materiału okazało się, że nie byłem osoba o którą in chodziło. Wyszli.

  • trzeba trenować setki 🙂

  • Ewa Cię przepytywała? 🙂

  • Marcin Kalkhoff nie

  • Szukali Snowdena.

  • Gwoli ścisłości: Remi nie „Żilard” a „Gajah”” 😉

  • Oglądałem – dobrze wyszło

  • Gandy

    Też widziałem i też myślę, że spoko 🙂

  • Ważne że efekt finalny wyszedł dobrze, mi się podoba w każdym razie.

  • Ja swego czasu pracowałem w redakcji gazety i też musiałem „ciąć” wypowiedzi, więc pewnie niejedna osoba z którą rozmawiałem trochę się zdziwiła gdy potem wzięła do ręki gazetę…

  • Media tzw. „głównego nurtu” dyktują warunki.. Ja nie miałem propozycji rozmowy z nimi, więc wielu pewnie powie, ze łatwo mi mówić, ale jeśli chodzi o moją działalność, to nie zgodziłbym się na rozmowę, jeśli nie mógłbym mieć kontroli nad finalnym „produktem” 😉