5

Howard Webb w Warszawie

Howard Webb w Warszawie dzięki Atlhermedia:

a przy okazji „wielka czystka” Howarda Webba na naszej-klasie:

  • Zgadzam się, pewne rzeczy mogą zaistnieć np. w Sieci, ale niekoniecznie, jako forma promocji dla konkretnych firm. Również „not”.

  • orb

    hmmm…

    Jestem zagorzalym kibicem pilkarskim od lat, czuje sie mocno skrzywdzony tendencyjnym sedziowaniem (i nie chodzi mi tylko o karnego z czapy) tego typka, ale…

    Reakcja Internautow, łebdwazerowo-UGCowa akcja obywatelska, szybkie aukcje na allegro z tshirtami „howard webb fuckin’ cheater”, to co innego, niz wystawienie nosnika przeznaczonego do wyladowania frustracji i gniewu.

    Tak mi sie wydaje, chociaz z drugiej strony – biorac pod uwage, ze Inet jest na dobra sprawe wszedzie i coraz ciezej postawic wyrazna granice miedzy tym, co realne, a tym, co wirtualne – moze to jest jednak „tylko” odpowiednik setek stron pelniacych ta sama funkcje w necie?

    Sam nie wiem, ale nie zrobilbym takiej akcji na miejscu althermedia. Mimo wszystko.

  • orb

    no jak zwykle media „tradycyjne” zareagowaly w swoim tempie 😉

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5316339,Tego_pana_nie_obslugujemy.html

    wypowiedz prezesa nie zmniejsza moich watpliwosci..

  • Kruger

    Ja tu tylko zwroce uwage na jedna rzecz, bo przy „hot or not” tez bylbym na „not”… ale – czy to troche nie jest taki outdoor 2.0? Oddano przestrzen reklamowa w centrum miasta zwyklym uzytkownikom. Jasne, mozna sie bylo spodziewac co oni tam napisza, ale moze taka akcja okaze sie tylko wstepem do dzialan na szersza skale.

    Troche tak, jak zwrocil na to uwage Orb – wazna jest ta granica miedzy realem na internetem. Ona wydaje sie zanikac, ale IMO wciaz przeniesienie jakichs dzialan z www „na chodnik”, powoduje, ze staja sie one bardziej „realne”, mniej abstrakcyjne.

  • Axelus

    Jak dla mnie Hot&Fresh, z tą poprawką, że jeśli dajemy polakom anonimowość w komentowaniu z ulicy, to nie ma się co dziwić alaOnetowym komentarzom:)