10

Efekty specjalne w serialach

Chciałem zacząć ten wpis od porównania między polskimi a zagranicznymi produkcjami. Ale jeśli chodzi o efekty specjalne to w przypadku polskich seriali wymienić można niewiele. Może ostatni projekt TVN, „Naznaczony” – tam było kilka efektów specjalnych (tonący statek a’la Perfect Storm) czy scena finałowa serialu (tutaj już słabiej to wyglądało – jakieś Diablo).

Oczywiście nie jest to kwestia umiejętności i możliwości – te mamy w kraju całkiem niezłe (studio Platige Image chwali się co jakiś czas swoimi produkcjami na blogu) – to zdecydowanie kwestia budżetów przeznaczanych na serialowe produkcje – w tej kwestii dzieli nas ogromna przepaść między zagranicą. Nie wiem też, czy jednak stereotyp i profil polskiego odbiorcy seriali nie przekreśla wydawania większych pieniędzy na produkcje. Królują Barwy szczęścia, Dom nad rozlewiskiem, Ranczo, Samo życie, Ojciec Mateusz, Tancerze, Tylko miłość (tytuły wziąłem z nominacji do Telekamer) – tam nie ma miejsca na efekty. Z drugiej strony sukcesy oglądalności nawet w Polsce takich seriali jak Heroes, Californication, CSI, True Blood, Lost, Prison Break pokazują, że polski widz jest otwarty na niebanalny serial. Najciekawsza dla mnie jest jednak spora różnica między sposobem produkcji takich seriali. O ile wiadomo, że Avatar (tak, tak, widziałem, podobał mi się bardzo) to jeden wielki efekt specjalny, jak wybuchy i statki kosmiczne – to też wiadomo że w ruch idą komputery i spece od FX. Ale najciekawsze jest to, że w amerykańskich produkcjach efekty specjalne używane są na potęgę w scenach czy miejscach, gdzie w ogóle bym się tego nie spodziewał, w zwykłych (na pierwszy rzut oka) ujęciach. Nasi rodzimi producenci jednak wciąż częściej wybierają kręcenie w plenerze niż studio i zielone ściany. To Show Reel, czyli demo promujące Stargate Studios – studio które specjalizuje się w efektach specjalnych – spodziewaliście się efektów specjalnych w takich „zwykłych” momentach?

W tym filmem i kontem na YouTube to też interesująca sprawa. Bo najpierw ten film pojawił się na głównej stronie studia (w formie zamkniętego odtwarzacza – moim zdaniem głupota). Można go było też obejrzeć na Vimeo, ale szybko zdobył tak dużą popularność i tyle razy był kopiowany, że Stargate postanowiło w końcu oficjalnie wrzucać swoje produkcje na kanał YouTube. Dla mnie jako widza-internauty to dobra decyzja – bo mam dostęp do pliku źródłowego w HD na oficjalnym kanale, a nie jakieś konwertowane popłuczyny. No i na legalu mogę ten film „embedować” u siebie. Nie wiem, dlaczego niektóre firmy wciąż tkwią w przeświadczeniu, że najlepszym rozwiązaniem jest zamknięty, „nieembedowalny” (sorry za słowo) i „anty-social-medialny” odtwarzacz na jednej jedynej słusznej stronie filmowej – magia słupków i statystyk jednak wciąż jest potężna.

Na deser jeszcze jeden Show Reel od Stargate Studios, tym razem dotyczący efektów specjalnych.

Comments 10

  1. W Hollywood sprzedają się głównie efekty specjalne. U nas tymczasem prym wiodą opery mydlane. Taki urok.

    A propos. Z efektami specjalnymi można też przesadzić (vide: Transformers i Przyczajony tygrys ukryty smok).

  2. To ze widzimy teraz tyle efektow specjalnych w miejscach gdzie normlanie sie ich nie spodziewamy bierze sie z wysokich kosztow produkcyjnych. Taniej jest po prostu krecic wszystko w studio niz na ulicy w centrum NY. 🙂

    1. Post
      Author

      Dzięki, świetny materiał, jeszcze lepiej wszystko pokazane. Zresztą sam serial też świetny, dla mnie top5 poprzednich lat i świetna rola Paual Giamatti. Tym którzy nie widzieli, polecam – świetna historyczna robota.

  3. Przeraża mnie to 🙂 Niedługo się okaże że braci Mroczek gra jeden koleś a tvn24 nagrywany jest tydzień wcześniej !
    Wyobrażam sobie że w niedalekiej przyszłości filmy będą reklamowane sloganami 'tylko prawdziwi aktorzy'!
    Pozdrawiam tmh7 😉

  4. Pingback: Efekty specjalne w zwyczajnych serialach « Mateusz matipl Kamiński

    1. Post
      Author
  5. Ale jaja 🙂 3/4 ujęć w filmach to montaż. Scena w której brzydula idzie po ulicy i ulicę nałożono mnie rozwaliła czy to już nie przesada 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *