7

Dzień po godzinie „Ś”

Ok, maszyna ruszyła, Śledzik ujrzał światło dzienne i to od razu z wielkim wykopem (sic!) i celebrytami do obserwowania (Dymna, Ibisz, Łowcy.B). Statystyki są imponujące, o poziomie dyskusji później napiszę.

Niczym słuchanie pierdzącej muzyczki z komóreczki w środkach komunikacji miejskiej modne stało się teraz narzekanie jaki ten Śledzik to żal.pl. Ok, taka moda… 🙂 a pewnie największym lansem w tym tygodniu będzie chwalenie się, że „ja mam Śledzika zablokowanego” :-). Nagle sporo osób poczuła olbrzymią potrzebę wejścia na stronę n-k tylko po to, żeby zainstalować jakiś skrypt 🙂 i pochwalenia się tym na innych mediach społecznościowych 🙂

Dziwne też są narzekania, że Śledzik odbiera resztki prywatności… hmm, sam w sobie przecież nic nie robi za użytkownika. Właściwie zachowuje się tak samo jak system po standardowym dodaniu nowego zdjęcia do profilu – wysyła info o zmianie statusu.

Pozostałe serwisy mikroblogowe mogą z zazdrością patrzeć na cyfry i statystyki ale o poziom kontentu na Blipie czy Flakerze nie muszę się martwić. Zarówno na Blipie, Flakerze jak i Śledziku – każdy ma taki mikrobloging na jaki sobie zasłużył (a właściwie na ile przytomnie akceptował i wysyłał zaproszenia).

Dziwią mnie komentarze, narzekających że nagle jest syf i mnóstwo spamu. Odniosę się do swojego konta – normalne komentarze, nawet pierwsze dyskusje, opinie – nawet całkiem obiecujące rokowania (oczywiście brakuje funkcjonalności, ale to na inny temat do dyskusji).

Teraz na „narzekaczach” na bałagan pewnie mści się bezmyślne dodawanie wszystkich idiotycznych profili. Myślę, że również bezmyślność będzie miała wkrótce swoją cenę… tak jak przy pierwszym zachłyśnięciu się naszą-klasą (i podawaniu na formach telefonów do znajomych i stanu majątkowego) tam mam wrażenie, że teraz sporo osób zapomniało, że występuje tam pod własnym nazwiskiem (albo z danymi prostymi do identyfikacji)… internet pamięta – internet przypomni – zwłaszcza jak będziesz szukał pracy. Robienie z siebie kretyna, nawet na Śledziku, kiedyś się zemści 🙂

To tyle luźnych uwag, start całkiem niezły – niejeden serwis chciałby mieć taki szum po dodaniu funkcjonalności…

Ale celem tego wpisu nie było narzekanie na narzekających czy protestowanie przeciw protestom. Polecam uważną obserwacje tego jak na śledzika zareagują media i co będą wypisywać dziennikarze i specjaliści maści wszelakiej (ponieważ też w sprawie Śledzika głos zabierałem to pozwolę się umieścić w tej drugiej grupie, z maścią wszelaką). Pamiętacie licytacje specjalistów na jakiej to liczbie użytkowników zatrzyma się nasza klasa i kiedy to będzie koniec serwisu?

Nie wiem czy prognoz będzie tyle samo dla Śledzika co przy Naszej-Klasie ale polecam śledzić (!) publikacje na ten temat. I ocenić za jakiś czas – zobaczymy ile te prognozy były warte :-). A najciekawsze, przejmujące, alarmujące teksty, opinie ekspertów i publikacje (szczególnie w poważnej prasie) możecie linkować w tym wpisie… wrócimy do nich za jakiś czas 🙂

Dla przypomnienia i na pierwszy odstrzał – nasze (Artura Kurasińskiego i Dominika Kaznowskiego) „gdybanie” o Śledziku.

Gazeta.pl
Internauci bojkotują nową funkcję Naszej-klasy

  • Maćku, czy kolejny sljedzik czy karasik to nie za dużo? Ile „normalny” człowiek jest w stanie znieść fizycznie?

  • No tak, zemściło się na mnie „bezmyślne dodawanie wszystkich idiotycznych profili.” Od samego startu śledzika zasypało mnie masa wiadomości na poziomie dna (tego 2-go pod warstwą mułu)..

    Kto by jednak przewidział, że osoby które kiedyś chodziły do tej samej klasy, szkoły, czy też mówią mi ‚dzień dobry’ na ulicy.. kto by przewidział, że teraz wszystkie one będą pisały rzeczy, które ja muszę czytać.

    Faktem jest, że dodałem je do znajomych na n-k, nie jako osoby obserwowane – bo nie miałem ochoty ich obserwować.

    Blip czy flaker pozwala wybrać osoby które chcemy obserwować. Śledzik, z miejsca obserwuje kilkadziesiąt (kilkaset) osób, których nigdy nie chcielibyśmy obserwować, a jedynie posiadać możliwość kontaktu.

    Rozumiem, że jakoś trzeba było to rozruszać.. ale teraz nie bawi mnie ‚blokowanie’ (przestań śledzić) kilkuset osób..
    co to za polityka? dopuść wszystkich, oprócz zablokowanych?

    Pozostaje poczekać, może się uspokoi i ludzie zaczną korzystać z tego medium jak ludzie, a nie jak banda neandertalczyków.

    Pozdrawiam.

  • Obserwuję sobie tak z boku i z przyczajki te wszystkie postne opisy i podchody. I widzę dwa zdania: jedno to krytyka na Hura! bo z zazdrości i drugie to głos rozsądku, że to produkt NK i od razu ma te XX milionów użytkowników.
    Do tego dołożyć trzeba niewątpliwy sukces blipa, popularność twittera, dziwną ewolucję flakera.
    Jak się to wszystko razem wymiesza, to wychodzi na to, że śledzik jako jedyny otrzymuje duże fory na starcie i ma gigantyczne szanse na sukces. Ale ten sukces, nie na poziomie popularności czy jakiejś twitteropodobnej eksplozji. To, moim zdaniem, będzie sukces komercyjny. I wyłącznie taki.
    Śledzik nie przyciągnie do NK nowych klientów. Ci zostaną na blipie, czy innych mikrocośtam. Ale wykorzysta aktywne konta nk i zaproponuje im skutecznie nową wartość, dając nowe pole reklamodawcom. Ot co.

  • „Odniosę się do swojego konta – normalne komentarze, nawet pierwsze dyskusje, opinie – nawet całkiem obiecujące rokowania (oczywiście brakuje funkcjonalności, ale to na inny temat do dyskusji).”

    Znajomych w szkole się nie wybiera 😉 Tobie podobnie jak Hazanowi wypada pozazdrościć towarzystwa 😉

    • @smitu: albo jeszcze nie odkryli Śledzia i nie pokazują na co ich stać 🙂
      Trochę żółci się wlało bo z mediafunowego obowiązku dodałem Ibisza i Łowców do śledzonych… hmm, smutne jest, że takie komentarze ludzie puszczają pod własnymi nazwiskami.

  • Faktem jest, że wraz ze startem Śledzia mikroblogging wszedł do mainstreamu. Już nie trzeba będzie znajomym tłumaczyć co ten Blip czy Twitter – wystarczy powiedzieć:

    „To taka inna wersja Śledzika” ;)))

  • Maciek

    Załamałem się. Wchodzę na Naszą Klasę, co by poobserwować rozwój rybnej sytuacji, a tu (pisownia oryginalna):
    „UWAGA! USUNĄĆ ŚLEDZIKA!Wklejcie to na swojego śledzika! Jeżeli uzbieramy 70% użytkowników nk…to usunął śledzika !!”

    Powstanie naszoklasowe ogrnęło nawet- jak mi się wydawało- racjonalnie i trzeźwo myślących ludzi, tak że już uzbierało się kilka dobrych stron tego pseudospamu.
    BTW, ten śledzik to dobre miejsce na marketing wirusowy, jeżeli nasz dobry znajomy poleca jakiś link, to jest duża szansa na stosunkowo tłumne odwiedzenie tejże strony. Jedno kliknięcie- setki internautów 🙂