5

Co wolno Katarynie, a co wolno „Dziennikowi (video)

Nagranie z poniedziałkowej konferencji „Co wolno Katarynie, a co wolno „Dziennikowi” – wolność słowa w mediach i w sieci”, która odbyła się w Domu Dziennikarza w Warszawie. Materiał jest długi (prawie dwie godziny), bez żadnych skrótów (jedynie kilkusekundowa przerwa na zmianę kasety”). Wyciąganie wniosków własnych wskazane… ja żałuję, że dyskusja brnęła w stronę oskarżeń dziennika czy ustalaniu kto jest bardziej winien. Miałem nadzieję, że z całej dyskusja pójdzie trochę w stronę przyszłości dziennikarstwa i blogosfery… i pojawiło się kilka takich głosów z publiczności…. obejrzyjcie sami.

Tutaj możecie obejrzeć materiał w innych formatach (iphone, mp3, avi) lub ściągnąć na dysk.

  • Katarynagate ciąg dalszy 🙂

    A internet już się chyba przestał ekscytować …

  • Qbexus

    „A internet już się chyba przestał ekscytować …” dlatego, że to już jest tylko żałosne.

  • pamiko

    Nie rozumiem, po co fotoreporterom aż tyle fotek z tego spotkania? Zobaczyłbym tę relację do końca, ale już nie mogłem słuchac trzaskających jak z karabinu maszynowego migawek aparatów. Paranoja. Kilka ujęć nie wystarczy? NIe szkoda im karty? Czasu na wybór? Obróbkę? Uff…

  • Aleksander Ślązak

    Jeśli ktoś chce uniknąć oglądania przepychanek dotyczących tylko Kataryny i nic nowego nie wnoszących, to polecam te fragmenty: 50-60, 80-92, 96 – 106 [min]
    Reszta to strata czasu – zapewniam.

  • Azazello

    Starsza Pani niestety nie dosłyszałem nazwiska powiedziała bardzo ważną rzecz blogerzy to nie dziennikarze (choć są wyjątki), każdy może być blogerem nie każdy dziennikarzem. Nie zgadzam się z tym co powiedział VaGla, że dziennikarstwa już nie jako takiego nie ma – to ciekawe, bo co teraz nas czeka, że blogerzy będą dostawać akredytacje do sejmu, będą latać z politykami na spotkania? Wątpię.
    Blogerzy to taka masa, która wytworzyła się na styku dziennikarstwa i WEB2.0.