1

Chłyt marketingowy

Wycieraczkowe ulotki na tym blogu goszczą dosyć rzadko… z prostego powodu – zazwyczaj te śmieci, które znajduję pod drzwiami są beznadziejnie brzydkie, bez pomysłu, wtórne i tyle. Z drugiej strony, w przypadku ulotek wszelakiego żarcia na wynos, nie muszą one być ładne – ważne by były smaczne… znaczy żarcie ma być smaczne. Właściwie najbrzydsza jednokolorowa czarno na żółtym nadrukowana ulotka jest u mnie najbardziej pożądana – to najsmaczniejszy w okolicy chinol „Bar Thienly” :-).

Ulotka, którą znalazłem niedawno u siebie na wycieraczce nie jest jakaś super nietypowa, czy ładna graficznie (chociaż wrzuciłbym ją do pierwszej ligi wycieraczkowych śmieci). Wyróżnia się na tle innych pomysłem na pierwszą stronę, nawiązując do żartów kabaretu Ani Mru Mru (taki miks Tofika i Klient Nasz Pan). Plus za taki chłyt marketingowy i próbę złamania konwencji – ot po prostu fajnie.

(nie próbowałem jeszcze tych placków, ktoś jadł? żyje? dobre?)

  • andrew

    Popieram Thienly jest swietny