5

Blog Firmowy Roku – kilka obserwacji jurora

W miniony weekend miałem przyjemność zakończyć swoją pracę jurora w konkursie na Blog Firmowy Roku. Wyniki zostaną ogłoszone na dniach, sam ich nie znam, ale pomyślałem, że podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Przyznam szczerze, że rzetelna i obiektywna ocena ponad setki blogów to było nie lada wyzwanie, niestety ta liczba spowodowała, że niechętnie bo niechętnie, ale musiałem stosować pewne uproszczenia w ocenie. Nie było to łatwo, nie wszystkie kategorie czy założenia dało się sprowadzić do wspólnego, wymiernego mianownika. Jako juror konkusu, przez każdy blog musiałem się przeklikać i wystawić ocenę w kilku kategoriach:
– przełamywanie stereotypów;
– otwartość komunikacji, język, styl;
– znaczenie bloga w komunikacji firmy, szerokość poruszanych tematów;
– częstotliwość wpisów, ilość autorów;
– ilość, jakość komentarzy;
– look&feel, wygląd, nawigacja, usability.

Nie będę w tej chwili wymieniał swoich faworytów czy podawał linki do całkowitych pomyłek, bo i takie też się zdarzały, ale jedna rzecz szczególnie zwróciła moją uwagę. To kategoria „ilość, jakość komentarzy”. Na polskich blogach firmowych najczęstszą liczbą komentarzy jest liczba zero (i to nie jest tylko cecha blogów najmłodszych). Nie wiem czy gdzieś leży błąd, czy sami niechętnie komentujemy blogi firmowe, czy prezentowane treści są tam aż tak nieciekawe? Tym samym blog który pod wpisami zbiera po 5-10 komentarzy (a te można policzyć na palcach jednej ręki) może odtrąbić sukces w tej dziedzinie. Nie zwalałabym też tego, na kiepską jakość wpisów, być może nie są one przełomowe czy jakoś szczególnie angażujące, ale w tej ponad setce zgłoszeń, znalazłem kilka blogów które z przyjemnością dodałem do czytnika. A może my, polscy internauci niechętnie komentujemy blog jakiejś firmy po prostu, od tak z założenia? Tak jak nie klikamy w linki partnerskie „żeby nie zarobił”?

Z drugiej strony, może to się wydać dziwne, ale komentarze pod blogiem firmowym nie są w mojej opinii czymś niezbędnym aby blog był dobry. Być może polski rynek blogow firmowych jeszcze musi przejść pewien etap, ale trochę traktuje je jak mniej formalne newslettery – nie zawsze jest tam co komentować. Czy to dobrze, czy to źle? Nie wiem, ale przypominam sobie bloga firmowego agencji Heureka – Think-a-Head (niestety już nie jest prowadzony, szkoda), na którym pojawiały się bardzo merytoryczne wpisy, bardzo pożyteczne, ale komentarzy było jak na lekarstwo. Nie przeszkadzało mi to jednak oceniać ten blog bardzo wysoko.

Kryterium w którego ocenie być może mogę różnić się od innych jurorów był „look&feel, wygląd, nawigacja, usability”. Nie wiem czy słusznie, ale podobnie wysoko oceniałem zarówno blogi ze specjalnie przygotowaną grafiką jak i te korzystające z popularnych ale funkcjonalnych szablonów wordpressa. W przypadku blogów firmowych to nie jest konkurs piękności i grafika nie jest tutaj jakąś cechą nadrzędną, ma po prostu być funkcjonalnie i przejrzyście na pierwszy rzut oka – a te warunku spełniają layouty robione na zamowienie, pod konkretną markę jak i sprawdzone, gotowe, proste rozwiązania. Pod tym względem, w moich ocenach nie było wielkich różnic, częściej obniżałem notę za jakiejś irytujące rozwiązania czy koszmarki.

Ocena „częstotliwości wpisów” też nie była łatwą kategorią w przyznawaniu punktów. Nie znam optymalnej liczby wpisów na miesiąc, śmieszą mnie poradniki, który sugerują ile to jest najlepiej czy jaki dzień tygodnia (czy nawet godzina) są najlepsze do publikacji wpisu. A i wpisy są też różne, czasem mnie lub bardziej merytoryczne, trudno je liczyć i ważyć na kilogramy, czy też wymagać aby często know-how firmy było prezentowane na blogu co drugi dzień. Z drugiej strony, pojawiały się zgłoszenia blogów firmowych sklepów (np. zoologicznych) gdzie prezentowany był towar, który właśnie się pojawił w ofercie – w tym przypadku częstotliwość „raz na dwa tygodnie” jest jednak pomyłką.

Pozostałe trzy kryteria oceny:
– przełamywanie stereotypów;
– otwartość komunikacji, język, styl;
– znaczenie bloga w komunikacji firmy, szerokość poruszanych tematów;
to już trochę jazda dowolna i oceniałem według swoich gustów i swojego widzimisię, inaczej traktując blogi z dłuższym stażem czy wnikając w branżę bloga firmowego – np. sam fakt prowadzenia bloga przez agencję reklamową czy interaktywną raczej trudno uznać za przełamywanie stereotypów.

Wyniki konkursu na Firmowy Blog Roku zostaną ogłoszone w ciągu kilku dni, sam jestem ciekaw efektów prac pozostałych jurorów. W międzyczasie polecam „przeklikać się” przez zakwalifikowane blogi.

  • Brak komentarzy może świadczyć o dobrej jakości wpisu ("nic dodać, nic ująć"). 😉

  • Think-a-Head wkrotce ruszy w nowej formule. prace zblizaja sie do konca. pozdrawiam i zapraszam za niedlugo.

  • KATMA

    @Alek
    Bardzo się cieszę, Wasz blog był pierwszym blogiem, który regularnie czytałam.

  • l__s

    Witam. Wystarczy zerknąć na blog isabel28 i zobaczyć ile ona ma komentarzy. co prawda większość nieprzychylnych. Ale jeśli chodzi o ilość jestem pewien ze istotnie jest na pierwszym miejscu. Wiec chyba kategoria „ilość, jakość komentarzy” jest odrobinkę nie na miejscu. To tylko moje zdanie…
    Pozdrawiam

  • Ja zawsze wysoko oceniam blogi, których autor nie skupia się na sobie, tylko na tym, czego chcą internauci, w tym oczywiście ja. Kurczę, nie mam czasu czytać co u kogo w firmie nowego się zdarzyło, za dużo rzeczy na głowie 🙁