Blade Runner 2049 – po wyjściu z kina

Blade Runner 2049 – fantastyczny, piękna kontynuacja, z szacunkiem (i odniesieniami) do jedynki. Bardzo mi się podobał, Niespieszny, hipnotyzujący, momentami nużący ale tak jak lubię właśnie.
Nie stanie się kultowy, chyba nie, ale chętnie wrócę do niego za jakiś czas, z przyjemnością obejrzę jeszcze raz w kinie..
Zbierze nagrody za zdjęcia. Nie wiem czy montaż i dźwięk. W moim Imaxie dźwięk wydawał mi się trochę za głośny i za dużo sopranów, za mało basów – ktoś chyba pokręcił źle gałami.Muzyka poza filmem istnieć nie będzie, zbyt ciężka, za to w filmie pięknie gra.
Dobrze, że twórcy nie chcieli zrobić kina rozrywkowego czy jakiegoś wybuchowego gniota ala Luc Besson. Film też zdecydowanie dla fanów Blade Runnera, dobrze się zastanówcie zabierając swoją drugą połówkę do kina, dla kogoś kto nie jara się jedynką (albo co gorsza, jej w ogóle nie widział), to może być po prostu nudny film. Aha, warto odświeżyć sobie jedynkę przed pójściem na seans – jest taka świetnie zrobiona wersja BluRay podkręcona cyfrowa i poprawionym dźwiękiem z 2007 roku – final cut – tę polecam.
Ukontentowany 🙂