Billboard z czujnikiem ruchu

Czy pamiętacie film Raport Mniejszości, kiedy John Anderton (Tom Cruise) przechodzi obok reklam czy billboardów, a te zwracają się do niego po imieniu, zachęcając do zakupu. Cały film, który wizualnie i fabularnie bardzo mi się podobał jest naszpikowany futurystycznymi gadżetami i rozwiązaniami – również tymi z dziedziny mediów i reklamy. Niektóre z nich nie są tak naprawdę aż tak odległe. Do konsultacji przy filmie zostali zaproszeni ludzie, którzy zajmują się projektowaniem rozwiązań, które już niedługo staną się codziennością. Przyznam, że interfejs komputera, który jest tam prezentowany (ten gdzie zamiast myszki używa się dwóch rąk), trochę mnie martwi – praca na komputerze będzie wymagała nie lada wysiłku i machania rękami :-).
Ale wróćmy do interaktywnych billboardów… może na ekrany zwracające się do nas po imieniu jest jeszcze trochę czasu, ale projekt kanadyjskiej firmy Freeset Interactive „Human Locator” przyszłość tą znacznie przybliża. Zamontowany przed reklamą czujnik ruchu, reaguje na zmianę pozycji człowieka wyświetlając odpowiednio zaprogramowaną treść. Tak jak na poniższym filmie, może być to prezentowanie samochodu z wielu stron. To oczywiście tylko początek, takie rozwiązanie otwiera szerokie pole do popisu dla twórców reklam. Daje coś, czego billboardom trochę brakuje, zazwyczaj mija się je tylko , rzucając okiem, rzadko widuję ludzi wpatrzonych w reklamę na billboardzie a teraz może np. umilić czas oczekiwania na autobus czy dać frajdę dzieciakom (stworzenie minigry przy tej technologii nie będzie problemem).

[gv data=”http://www.youtube.com/v/Mi2gY_NHwec”][/gv]

Polecam również ich stronę oraz zakładkę „Interactive demos” gdzie można zobaczyć i poznać działanie Human Locatora w różnych lokalizacjach. Jedno mnie tylko zastanawia, jak taki Human Locator poradzi sobie z kilkunastoma osobami przy czujniku albo z tłumem w metrze?