3

8002 Nikep

Tym razem wpis zsynchronizowany w czasie, czyli 8.8.2008 o godzinie 8.08 (nie wiem czy uda mi się dokładnie trafić). Spot związany z igrzyskami, po wielu reklamach i akcjach związanych z działalnością organizacji obrony praw człowieka, tym razem komercyjny akcent, Adidas z serii Impossible is Nothing (podesłał Marek Miller). Spot ze stajni TBWA Chiny. Bardzo podoba mi się ten leciutki, fortepianowy motyw muzyczny, jakże odmienny od tego co widać na filmie, te tłumy chińczyków i jakże subtelne chińskie siatkarki :-), no ale dobra niech im będzie…

Dla kontrastu Pekin oczami Amnesty International. Również od agencji TBWA, tym razem z francuskiego oddziału (via Futomaki):

Wracając do kontrowersji wokół Pekinu 2008, w jednym z kwietniowych numerów Briefu, stały felietonista magazynu Leszek Stafiej tak pisał w swoim tekście:

Aż tu nagle opinia publiczna się ocknęła i ktoś wpadł na pomysł, żeby nie pić Coca-Coli i nie chodzić w Adidasach na znak protestu przeciwko Igrzyskom Olimpijskim w Chinach. […] Bojkot sponsorów olimpiady uważam za pomysł wyjątkowo infantylny, żeby nie powiedzieć idiotyczny. Po pierwsze dlatego, że wolę pomagać słabszym niż przeszkadzać silnym. Po drugie, to chińska mądrość zaleca, by, przed przystąpieniem do działania, rozważyć jego skutki. Nie sądzę, by powstrzymanie się nawet kilku setek Polaków od konsumpcji Coca-Coli, a zwłaszcza zrzucenie z nóg kilkuset par adidasów zrobiło na chińskim reżimie większe wrażenie.

I na pewno pan Stafiej ma racje, na reżimie akcja (w ogóle była jakaś akcja? ktoś zamiast Adidasów kupił Pumy, albo zamiast Coca-coli zamówił Pepsi?) zapewne wrażenia nie zrobiła… ale na sponsorach…hmm.

W tekście Tomasza Wygnańskiego na blog.media.com.pl czytam:

McDonald’s zapowiedział, że w Wielkiej Brytanii nie będzie wykorzystywać w komunikacji marketingowej faktu, że jest sponsorem olimpiady. Firma przyznaje wprost, że kontrowersje wokół imprezy spowodowały, iż byłoby to szkodliwe dla marki.
Także z polskiego oddziału Coca-Coli otrzymaliśmy informację, że nie będzie tym razem żadnej olimpijskiej kampanii. Marketer tłumaczy, że cała jego energia poszła w Euro i Coke Live Music Festival.

hmm, Coca-Cola wydała już wszystkie pieniądze na reklamę i nie ma siły więcej reklamować(?)… ok, ale faktycznie sponsorzy mają problem (przynajmniej w niektórych krajach). Wydali mnóstwo kasy na status sponsora, a teraz nie mogą tym się nawet pochwalić.

  • Czyli mam dziwne wrażenie, że Pan felietonista jednak nie zrozumial głównego założenia takiego pomysłu. Nie kupując produktu określonej marki, chyba w pierwszym odruchu powinno to wpłynąć na firmę (jak widać wpłynęło, choć może nie bezpośrednio na wyniki sprzedaży chociaż kto wie), a nie na Chiny. Po raz wtóry okazało sie (jak wynika z dalszej części posta), że „infantylność” określonych działań jednak miała znaczenie… Się mi absolutnie nie wiedzieć czemu kojarzy cytat zespołu Afrokolektyw:
    „Morał: czy przystoi imponować byle komu,
    czy lepiej zostać w ciepłych kapciach przy kolacji w domu?” ;] pozdrawiam

  • Ciekawe, że o ile TBWA reprezentuje godną podziwu niezależność oddziałów (a różnie to bywa z tą niezależnością w sieciówkach) i nikt nie traci pracy (a może jednak?) z powodu ataku (w cudzysłowiu, bo atak nie jest bezpośredni, a mamy tylko do czynienia z ew. psuciem interesów) jednego oddziału na zleceniodawcę innego oddziału jakby nie patrzeć tej samej firmy, to zadziwia mnie postawa Amnesty International, bo o ile mogę zrozumieć, że potężnym Chinom i Adidasowi lata taka kwestia przy powiedzmy małym gwizdku, o tyle AI powinna się bardziej zastanawiać nad wyborem agencji LOL inaczej się to nazywa utratą wiarygodności…

    Uśmiałbym się, gdyby obydwie kreacje akceptowali Ci sami ludzie (nie mówiąc o ich stworzeniu)… Petunia non olet? 😉

  • Pablo

    ->mareksy
    A mnie się podoba, że to właśnie ta sama agencja została wybrana do reprezentowania dwóch stron. Bo może to jeden z niewielu realnych przykładów na tezę, którą podpierają się właściwie wszystkie agencje, iż to nie one odpowiadają za reklamowany produkt – a klient, i że w tych sprawach są pluralistyczne i zupełnie przeźroczyste ideowo i moralnie. Jeśli tak jest, to może w taki sposób niech to pokazują. Że ok, przyjmujemy zlecenia, niezależnie po której są stronie ideologicznego sporu.
    ->mediafun
    „nuda Panie, nuda” w tej muzyczce. Nie dość, że grana na jakimś elektronicznym pianinku, to jeszcze ten repetowany motyw bez żadnego rozwoju, żadnego napięcia, żadnego prowadzenia frazy. Miałkie to jakieś. Podobna – a jakże inna jest publikowana na tym blogu muzyczka do spotu Flory: http://pl.youtube.com/watch?v=UbDZZ0xFKSk